Reklama

Reklama

Zbliża się czas wyboru

- Każdy z obecnych kadrowiczów chce za wszelką cenę pojechać do Tokio, bo zdają sobie sprawę, że jest niepowtarzalna okazja na wielki sukces – pisze w felietonie dla Interii były znakomity siatkarz, a obecnie komentator Polsatu Sport Daniel Pliński.

W Rimini właśnie skończył się czwarty trójmecz naszej reprezentacji w Lidze Narodów. Polacy bez problemów "przejechali" się po kolejnych przeciwnikach. Najpierw ograli 3:0 Kanadyjczyków, potem oberwali od nas mocno Japończycy (3:0) i na koniec 3:0 pokonujemy Niemców. Lekko, łatwo i przyjemnie - tak chyba można podsumować ostatnie zmagania "Biało-Czerwonych". Jesteśmy za to coraz bliżej kluczowej decyzji Vitala Heynena. Którzy zawodnicy pojadą na igrzyska olimpijskie. Zastanawiam się, czy bardzo dobra gra Macieja Muzaja i Tomasza Fornala przeciwko słabej Japonii będzie brana pod uwagę, jeśli chodzi o selekcję. Piszę słabej Japonii, bo ekipa z Kraju Kwitnącej Wiśni zagrała przeciwko nam trzecim składem.

Reklama

Kaczmarek czy Muzaj?

Na dziś można się zastanawiać, kto będzie drugim atakującym na igrzyskach w Tokio. Czy będzie to Łukasz Kaczmarek, czy może Macej Muzaj? Obaj pewnie dostaną jeszcze swoje szanse w Rimini i forma na koniec turnieju może mieć decydujące znaczenie, który z nich wsiądzie do samolotu do stolicy Japonii.

Kolejne pytanie brzmi: Czy znakomita forma Tomka Fornala namiesza w hierarchii wśród przyjmujących? Moim zdaniem na tej pozycji kolejność wygląda następująco: Wilfredo Leon, Kamil Semeniuk, Michał Kubiak i Aleksander Śliwka. Konkurencja na pozycji przyjmującego w naszej kadrze jest nieprawdopodobna i każdy wybór Heynena się obroni. Niestety, jeden z tych pięciu znakomitych przyjmujących igrzyska zobaczy w telewizji.

Heynen skreślił Bednorza?

Piszę pięciu, bo widzę ostatnie ruchy Heynena w stosunku do Bartosza Bednorza i mam wrażenie, że dla tego zawodnika rywalizacja już się zakończyła. W dwóch z trzech ostatnich spotkań ten siatkarz był poza "14" i to pokazuje, że Bednorz raczej nie jest już brany pod uwagę na igrzyska. Tak więc widzimy, że następne 10 dni będą kluczowe, jeśli chodzi o wybory selekcjonera Orłów.

Na igrzyskach w Tokio "Biało-Czerwoni" mają niepowtarzalną szansę na zdobycie medalu. Już dawno nie mieliśmy tak mocnej ekipy, a nie wiemy, co będzie za trzy lata. Czy w kadrze nadal będą grać Bartosz Kurek, Michał Kubiak czy Piotr Nowakowski. Każdy z obecnych kadrowiczów chce za wszelką cenę pojechać do Tokio, bo zdają sobie sprawę, że jest okazja na wielki sukces.

Szybko za to wyboru dokonał szkoleniowiec USA - jednego faworytów igrzysk - ogłaszając kadrę na Tokio. Okazuje się, że każdy trener ma swoją strategię, jeśli chodzi o budowanie napięcia ewentualnie "budowanie" swoich graczy. Zobaczymy, które rozwiązanie okaże się lepsze.

Daniel Pliński

PS Jeszcze dwa zdania o naszych piłkarzach. Po porażce ze Słowacją szanse "Biało-Czerwonych" na awans do 1/8 finału Euro 2020 są małe. W sobotę podopieczni Paulo Sousy będą mieli okazję się zrehabilitować, choć czeka ich bardzo trudne zadanie, bo zmierzą się z wielką Hiszpanią. Nie zmienia to faktu, że trzeba kibicować naszym reprezentantom i ich wspierać przed, w trakcie i po meczu. Do boju Polsko!



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje