Aleksandra Mirosław zdobywczynią drugiego miejsca w "Asie Sportu Interii i Polsatu Sport 2025". Oto jak sięgała po najwyższe laury
Aleksandra Mirosław w sezonie 2025 miała pewne trudności wynikające z presji i zobowiązań związanych z byciem jedyną polską mistrzynią olimpijską z Paryża. Jak sama podkreśliła, przełom nastąpił w lipcu. Podium w Krakowie i zwycięstwo w Chamonix były fundamentami do wrześniowego zdobycia złotego medalu czempionatu globu. Kibice docenili jej wysiłki - zajęła drugie miejsce w plebiscycie "As Sportu Interii i Polsatu Sport 2025".

To był kolejny świetny rok w karierze Aleksandry Mirosław. Po mistrzostwie olimpijskim w Paryżu poszła za ciosem i dołożyła do kolekcji trzeci złoty medal globalnego czempionatu. W finale w Korei Południowej pokonała tę samą rywalkę, co w stolicy Francji - Chinkę Deng Lijuan. W obu przypadkach ustanawiała rekord globu. W lipcu 2024 r. było to 6,06 sekundy, a we wrześniu 2025 r. 6,034 sek.
- To był ciężki, trudny, wymagający i pełen nowych wyzwań rok. Było wiele górek i jeszcze więcej dołków, ale finalnie w Seulu wszystko zapracowało tak jak powinno. To, co działo się wcześniej w trakcie sezonu było potrzebne. W tym sezonie weszłam na jeszcze wyższy poziom i jeszcze bardziej rozwinęłam się jak zawodnik. Myślę, że nie tylko ja zmagałam się z takimi trudnościami, bo sezon poolimpijski jest specyficzny - mówiła sama zainteresowana w rozmowie z Aleksandrą Szutenberg w "Podcaście Olimpijskim".
Na przestrzeni czterech lat od IO w Tokio do tych w Paryżu poprawiła "życiówkę" o 0,81 sekundy. To imponujące.
Mirosław przyznała we wspomnianym wywiadzie, że po złocie zdobytym nad Sekwaną półtora roku temu musiała odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Była jedyną polską mistrzynią olimpijską, więc uwaga medialna przeszła w jakimś stopniu z Igi Świątek (brąz) i siatkarzy (srebro) na nią. Jak przyznała, wszystkie te zobowiązania utrudniały regenerację.
Tak jak wielu sportowców, trenerów zmagało się z tym syndromem, czyli to jest takie odnalezienie się na nowo po tych igrzyskach, utrzymanie zaangażowania i motywacji. To są wyzwania, z którymi się mierzyliśmy i myślę, że zmierzyliśmy się dobrze, przez co mogliśmy cieszyć się we wrześniu z kolejnego mistrzostwa świata i rekordu
- W Seulu trochę uwolniłam się przede wszystkim od moich własnych oczekiwań i przekonań, że muszę coś komuś udowadniać. Mam teraz olbrzymi przywilej uprawiania sportu na swoich zasadach z myślą, że nic nie muszę, a wszystko mogę - przyznała w listopadzie.
Aleksandra Mirosław doszła do finału "Asa Sportu Interii i Polsatu Sport 2025". Uległa Idze Świątek
W podsumowującym sezon poście na Instagramie podkreśliła, że przełom mentalny nastąpił w lipcu, najpierw na zawodach Pucharu Świata w Krakowie, a tydzień później w Chammonix. W Polsce była jeszcze trzecia, we Francji już pierwsza. Ostatecznie sezon Pucharu Świata skończyła jako czwarta, uzbierała 3185 punktów, do trzeciej Desak Made Rita Kusuma Dewi straciła 205 "oczek". Wygrała jeszcze w Bali, była szósta w Wujiang, nie wystartowała w Denver i Guiyang.
Nie stanęła więc na końcowym podium PŚ, ale udało się to w plebiscycie "As Sportu Interii i Polsatu Sport 2025". W systemie pucharowym znalazła pogromczynię dopiero w finale, ulegając Idze Świątek.
Lublinianka może pochwalić się naprawdę imponującym dorobkiem - łącznie ma sześć medali MŚ (oprócz złotych także 3 brązowe), trzy z mistrzostw Europy (dwa złote, jeden srebrny) oraz srebrny z igrzysk europejskich.











