EURO 2020 - jak przygotowują się Polacy

Od 30 listopada znamy już rywali polskiej drużyny w fazie grupowej Mistrzostw Europy w piłce nożnej 2020. Biało-czerwoni trafili do grupy E, razem ze Szwedami, Hiszpanami i zwycięzcami ścieżki B, a więc Bośnią i Hercegowiną, Irlandią Północną, Słowacją lub Irlandią. Pierwszy mecz Polaków już 15 czerwca w Dublinie. Jak sztab trenerski planuje przygotowywać naszą drużynę przed te kilka miesięcy?

Wyjątkowe przedsięwzięcie i skomplikowane losowanie

EURO 2020 to prawdziwe wyzwanie logistyczne dla organizatorów, uczestników i kibiców. Jeszcze osiem lat temu mówiło się, że zorganizowanie turnieju w dwóch krajach, w Polsce i na Ukrainie, może nastręczać pewne trudności. Teraz wizja Michela Platiniego, polegająca na organizacji mistrzostw w całej Europie się urzeczywistniła. Mecze zostaną bowiem rozegrane w 13 państwach: Rumunii, Irlandii, Szkocji Hiszpanii, Belgii, Holandii, Niemczech, Rosji, na Węgrzech, Anglii, Dani, Azerbejdżanie, we Włoszech i Niemczech. Niewątpliwie wiązać będzie się to nie tylko z utrudnieniami dla kibiców, którzy będą musieli często zmieniać bazę noclegową, ale również może być wyczerpujące dla samych drużyn. W końcu przelot na kolejny mecz z Azerbejdżanu do Irlandii nie jest obojętny dla zawodników.

Każdy kto oglądał losowanie mógł również odnieść wrażenie, że jego reguły były dość skomplikowane. Zespoły musiały być dobierane w taki sposób, by każdy z gospodarzy zagrał co najmniej dwa mecze u siebie. Z powodów politycznych Rosja nie mogła jednak grać z Ukrainą. Dodatkowo o losach 4 drużyn zdecydują marcowe baraże.


Mecze towarzyskie kluczem w przygotowaniach

Sztaby trenerskie każdej z drużyn zaraz po poznaniu wyników losowania przystąpiły do selekcji drużyn na mecze przygotowawcze. Ponieważ na tę chwilę wiemy, że nasza kadra trafiła na Szwecję i Hiszpanię to sztab szkoleniowy pod wodzą trenera Brzęczka starał się tak dobrać sparingowych rywali kadry, by stylem gry przypominali przeciwników fazy grupowej.

"Nie trafiliśmy tak źle (...) swój los przyjmujemy z pokorą" - komentuje trener Biało-czerwonych.

Oto z kim zmierzymy się, przed występami w Euro 2020:

27 marca - Finlandia,

31 marca - Ukraina,

2 czerwca - Rosja,

9 czerwca - Islandia.

Najwięcej spotkań w historii odbyliśmy z Finami, aż 32. Bilans jest korzystny dla naszej reprezentacji - 21 zwycięstw, 8 remisów i tylko trzy porażki. Z drużyną Ukrainy (3 zwycięstwa i 3 porażki) oraz Rosji (aż 9 porażek na 4 zwycięstwa) najprawdopodobniej czeka nasz zacięta rywalizacja. Warto jednak grać trudnymi rywalami teraz, by jak najlepiej przygotować się do spotkań fazy grupowej.

Zgrupowanie kadry rozpocznie się 25 maja w Opalenicy.

Dużo zwycięstw, mało stylu

Mimo, że Jerzy Brzęczek ma do turniejowej dyspozycji więcej piłkarzy najwyższej klasy, niż Adam Nawałka podczas rozgrywek we Francji, to ostatnie mecze pokazały, że jako drużyna mamy wiele elementów nadających się do poprawy. Mimo, bardzo dobrego bilansu meczy eliminacyjnych (8 zwycięstw, 1 remis i 1 porażka) styl gry naszych piłkarzy nie powalał. Problemy zauważalne były szczególnie w linii pomocy - komentują dziennikarze z legalnibukmacherzy.pl

Kadra narodowa boryka się także z osłabieniami. Wiadomo już, że na turnieju nie zobaczymy Łukasza Piszczka, a pod dużym znakiem zapytania stoi występ doświadczonego Kuby Błaszczykowskiego. Martwić może też ostatnia słabsza forma Krzysztofa Piątka w swoim klubie.

Szanse Polaków

Polska drużyna niejednokrotnie zaskoczyła już kibiców na dużych turniejach. Były to zarówno emocje pozytywne, jak chociażby awans do ćwierćfinału Euro 2016 i pamiętny mecz z Portugalią, jak i kompletne blamaże, jak Mistrzostwa Świata w 2016 i przegrane z Kolumbią i Senegalem.

Duże turnieje uczą, że nie ma drużyny, która jest zdecydowanym faworytem do tytułu. Mimo, że w naszej grupie znajdują się Hiszpanie, z którymi na 10 spotkań przegraliśmy aż 8, tracąc przy tym 27 bramek i strzelając 8 oraz Szwedzi, z którymi również mamy negatywny bilans spotkań, to z pewnością Biało-czerwoni mają wszelkie atrybuty do tego, by sprawić kibicom miłą niespodziankę.

Niemcy, Brazylia, Argentyna - te drużyny dwa lata temu na Mundialu przekonały się, że na tego typu turniejach nie ma 'słabych' rywali, kiedy to przegrywały lub remisowały z 'niepozornymi' reprezentacjami Meksyku, Szwajcarii czy Argentyny.

Jednak biorąc pod uwagę ostatnie występy naszych kadrowiczów pewni możemy być, że o awans nie będzie łatwo, zwłaszcza gdy tych ostatnich miesięcy solidnie nie przepracujemy. Naszych piłkarzy czeka zacięta rywalizacja, by powtórzyć efekt z ostatniego turnieju EURO 2016.

 

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje