Reklama

Reklama

Puchar Ligi: Preston North End FC - Brighton & Hove Albion FC 0-2 (0-0)

23 września na Deepdale odbyło się spotkanie rozgrywek o angielskiego Puchar Ligi pomiędzy drużynami Prestonu a Brighton&Hove FC. Pojedynek zakończył się w regulaminowym czasie zwycięstwem Brighton&Hove FC 2-0, który wywalczył awans.

23 września na Deepdale odbyło się spotkanie rozgrywek o angielskiego Puchar Ligi pomiędzy drużynami Prestonu  a Brighton&Hove FC. Pojedynek zakończył się w regulaminowym czasie zwycięstwem Brighton&Hove FC 2-0, który wywalczył awans.

Występujące tu jedenastki w historii bezpośrednich pojedynków spotkały się ze sobą 10 razy. Zespół Prestonu (”The Lilywhites”) wygrał aż trzy razy, zremisował sześć, a przegrał tylko raz.

Od początku spotkania niewiele się działo na boisku. Można powiedzieć, że jednym z ważniejszych wydarzeń w pierwszych minutach meczu było ukaranie zawodnika kartką. Jedyną kartkę w meczu otrzymał Tom Bayliss z Prestonu. Była to 10. minuta starcia.

Na tym zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Obie drużyny schodziły na przerwę przy bezbramkowym wyniku.

Reklama

Wysiłki podejmowane przez drużynę Brighton&Hove FC w końcu przyniosły efekt bramkowy. W 57. minucie Alireza Jahan dał prowadzenie swojej jedenastce. Przy zdobyciu bramki asystę zaliczył Bernardo.

W 70. minucie Billy Bodin został zmieniony przez Scotta Sinclaira. Trener ”The Lilywhites” postanowił zagrać agresywniej. W 71. minucie zmienił pomocnika Josha Harropa i na pole gry wprowadził napastnika Seana Maguire'a, który w bieżącym sezonie ma na koncie jednego gola. Jak widać, trener sądził, że jego zespół szybko odrobi straty. Jednak pomylił się - pomimo zmiany taktyki jego zespoły wciąż miały problemy ze skutecznością. Na 18 minut przed zakończeniem drugiej połowy w drużynie Prestonu doszło do zmiany. Ben Pearson wszedł za Paula Gallaghera.

Zespół ”The Lilywhites” ruszył do ataku, żeby jak najszybciej odrobić stratę. Sytuację wykorzystała jedenastka gości, strzelając kolejnego gola. W 75. minucie na listę strzelców wpisał się Alexis Mac. Asystę przy bramce zanotował Pascal Groß.

Niedługo później trener Brighton&Hove FC postanowił bronić wyniku. W 87. minucie postawił na defensywę. Za pomocnika Maksa Sandersa wszedł Alexander Cochrane, typowy obrońca, który miał pomóc swojej drużynie obronić wynik. Trener okazał się dobrym strategiem, jego decyzja pozwoliła jedenastce gości utrzymać prowadzenie. Do końca pojedynku rezultat nie uległ zmianie. Mecz zakończył się wynikiem 0-2.

Sędzia nie ukarał piłkarzy gości żadną kartką, natomiast zawodnikom Prestonu przyznał jedną żółtą.

Oba zespoły wykorzystały wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL