Reklama

Reklama

Puchar Ligi: Morecambe FC - Oldham Athletic AFC 1-0 (1-0)

15 września na Globe Arena odbyło się spotkanie rozgrywek o angielskiego Puchar Ligi pomiędzy drużynami Morecambe a Oldham AFC. Mecz zakończył się w regulaminowym czasie zwycięstwem Morecambe 1-0, który wywalczył awans.

15 września na Globe Arena odbyło się spotkanie rozgrywek o angielskiego Puchar Ligi pomiędzy drużynami Morecambe  a Oldham AFC. Mecz zakończył się w regulaminowym czasie zwycięstwem Morecambe 1-0, który wywalczył awans.

Zespoły nie spotykały się na boisku zbyt często. Na sześć pojedynków drużyna Morecambe wygrała dwa razy, ale więcej przegrywała, bo trzy razy. Jeden mecz zakończył się remisem.

Od pierwszych minut jedenastka Oldham AFC zawzięcie atakowała bramkę przeciwników. Linia obrony drużyny Morecambe była jednak dobrze ustawiona i żaden z ataków nie zakończył się utratą bramki. Jedynego gola meczu strzelił Aaron Wildig dla zespołu Morecambe. Bramka padła w tej samej minucie. Przy strzeleniu gola pomógł Liam McAlinden.

W 30. minucie arbiter ukarał żółtą kartką Aleksa Kenyona z Morecambe, a w 38. minucie Andreę Badana z drużyny przeciwnej. Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem drużyny Morecambe.

Reklama

Sędzia pokazał żółte kartki zawodnikom Oldham AFC: Thomasowi Hamerowi w 60. i Benowi Garrity'emu w 62. minucie. W 66. minucie Andrea Badan zastąpił Davisa Keillora-Dunna.

Trener Oldham AFC postanowił zagrać agresywniej. W tej samej minucie zmienił obrońcę Dylana Fage'a i na pole gry wprowadził napastnika Bobby'ego Granta, który w bieżącym sezonie ma na koncie już jedną bramkę. Jak widać, trener sądził, że jego zespół szybko odrobi straty. Jednak pomylił się - pomimo zmiany taktyki jego zespół wciąż miał problemy ze skutecznością. Arbiter przyznał żółte kartki zawodnikom Oldham AFC: Callumowi Whelanowi w 73. i Bobby'emu Grantowi w 90. minucie. W drugiej połowie nie padły bramki.

Sędzia pokazał jedną żółtą kartkę piłkarzom gospodarzy, natomiast zawodnikom Oldham AFC przyznał pięć.

Obie jedenastki wykorzystały wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL