Reklama

Reklama

Puchar Ligi: Liverpool FC - Arsenal Londyn 5-5, rzuty karne 5-4

Szalony mecz obejrzały ponad 52 tysiące widzów na Anfield. Liverpool zremisował 5-5 z Arsenalem, a w rzutach karnych wygrał 5-4 w spotkaniu 1/8 finału Pucharu Ligi.

Na starcie pierwszej z piątą drużyną tabeli Premier League trenerzy obu drużyn wystawili odmienione jedenastki w porównaniu z meczami ligowymi.

Sytuacja na Anfield zmieniała się jak w kalejdoskopie. Już w szóstej minucie gospodarze objęli prowadzenie po samobójczym trafieniu Skhodrana Mustafiego.

Jednak jeszcze w pierwszej połowie "Kanonierzy" wyszli na prowadzenie 3-1, a krótko po przerwie wygrywali 4-2.

Podopieczni Juergena Kloppa nie złożyli broni i w krótkim czasie doprowadzili do remisu. Bramki zdobyli Alex Oxlade-Chamberlain i Divock Origi.

Reklama

Kolejny zwrot akcji nastąpił w 70. minucie meczu, gdy za sprawą Josepha Willocka Arsenal objął prowadzenie 5-4. Gdy wydawało się, że ekipa Unaia Emery'ego dowiezie korzystny wynik do końca, niemal równo z gwizdkiem wyrównał Origi.

W serii rzutów karnych pomylił się tylko Dani Ceballos i Liverpool mógł świętował awans do kolejnej rundy.

WS

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL