Reklama

Reklama

Liga angielska - 26. kolejka Championship: Queens Park Rangers FC - Cardiff City FC 6-1 (3-0)

1 stycznia na Kiyan Prince Foundation Stadium w Londynie odbył się mecz 26. kolejki angielskiej Championship pomiędzy drużynami Queens Park Rangers i Cardiff City. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Queens Park Rangers 6-1. Na stadionie stawiło się 12 355 widzów.

1 stycznia  na Kiyan Prince Foundation Stadium w Londynie odbył się mecz  26. kolejki angielskiej Championship pomiędzy drużynami Queens Park Rangers  i Cardiff City. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Queens Park Rangers 6-1. Na stadionie stawiło się 12 355 widzów.

Dotychczasowa historia spotkań między zespołami jest bardzo bogata. Na 26 pojedynków jedenastka Queens Park Rangers (”Super Hoops”) wygrała 12 razy i zanotowała osiem porażek oraz sześć remisów.

Na pierwszą bramkę meczu nie trzeba było długo czekać. Fani jeszcze dobrze nie rozsiedli się na trybunach, a już padł pierwszy gol w tym spotkaniu. W dziewiątej minucie po gwizdku arbitra oznaczającego początek spotkania bramkę zdobył Nahki Wells. To już dziewiąte trafienie tego zawodnika w sezonie. Sytuację bramkową stworzył Eberechi Eze.

Reklama

Szczęście uśmiechnęło się do piłkarzy Queens Park Rangers w 27. minucie spotkania, gdy Bright Osayi-Samuel zdobył drugą bramkę. Przy zdobyciu bramki asystę zaliczył Nahki Wells.

W 32. minucie sędzia ukarał żółtą kartką Lee Tomlina z Cardiff City, a w 39. minucie Toniego Leistnera z drużyny przeciwnej.

Pod koniec pierwszej połowy rozwiązał się worek z bramkami. Widzowie mieli powody do zadowolenia. W 41. minucie Bright Osayi-Samuel po raz drugi trafił do bramki zmieniając wynik na 3-0. Bramka padła po podaniu Joe Lumleya.

Drugą połowę jedenastka Cardiff City rozpoczęła w zmienionym składzie, za Souleymane'a Bambę wszedł Lee Peltier. Trener Cardiff City wyciągnął asa z rękawa i wpuścił na boisko Danny'ego Warda. W bieżącym sezonie ten napastnik wchodził już jako rezerwowy dziewięć razy i ma na koncie aż pięć strzelonych goli. Murawę musiał opuścić Leandro Bacuna. To była dobra decyzja, ponieważ jego zespołowi udało się strzelić pierwszą bramkę.

W 48. minucie swojego drugiego gola w tym meczu strzelił Nahki Wells z ”Super Hoops”. Asystę przy bramce ponownie zanotował Eberechi Eze.

Niedługo później Eberechi Eze wywołał eksplozję radości wśród kibiców ”Super Hoops”, strzelając kolejnego gola w 57. minucie starcia. Zawodnik ten strzela jak na zawołanie. To już jego dziesiąte trafienie w sezonie. Asystę zanotował Ilias Chair.

Szczęście uśmiechnęło się do ”Super Hoops” w 64. minucie spotkania, gdy Nahki Wells zdobył szóstą bramkę. Po chwili trener Queens Park Rangers postanowił wzmocnić linię pomocy i w 66. minucie zastąpił zmęczonego Iliasa Chaira. Na boisko wszedł Marc Pugh, który miał za zadanie wprowadzić nieco spokoju w środku boiska.

W 67. minucie Nahki Wells zastąpił Jordana Hugilla. W 69. minucie Robert Glatzel został zmieniony przez Gavina Whyte'a, co miało wzmocnić zespół Cardiff City. W niedługim czasie trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Brighta Osayiego-Samuela na Matthewa Smitha. Jedyną kartkę w drugiej połowie arbiter przyznał Luke'owi Amos z Queens Park Rangers. Była to 86. minuta meczu.

Mimo że jedenastka Cardiff City nie grzeszy umiejętnością konstruowania sytuacji strzeleckich, na 79 ataków oddała tylko cztery celne strzały, to w końcu strzeliła długo wyczekiwanego przez ich kibiców gola. W doliczonej pierwszej minucie pojedynku wynik ustalił Will Vaulks.

Do końca meczu wynik nie uległ zmianie. Spotkanie zakończyło się rezultatem 6-1.

Sędzia pokazał dwie żółte kartki piłkarzom Queens Park Rangers, natomiast zawodnikom gości przyznał jedną.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

11 stycznia jedenastka Queens Park Rangers będzie miała szansę na kolejne punkty grając na wyjeździe. Jej rywalem będzie Brentford FC. Natomiast 12 stycznia Swansea City AFC zagra z drużyną Cardiff City na jej terenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL