Reklama

Reklama

Zwolnili Onyszkę, ale muszą wypłacić 2 mln koron

FC Midtjylland zwolnił Arkadiusza Onyszkę, ale kontrakt polskiego bramkarza nie został rozwiązany - informuje dziennik "Ekstra Bladet". Dla duńskiego klubu to może oznaczać finansowe kłopoty.

FC Midtjylland zwolnił Arkadiusza Onyszkę, ale kontrakt polskiego bramkarza nie został rozwiązany - informuje dziennik "Ekstra Bladet". Dla duńskiego klubu to może oznaczać finansowe kłopoty.

Midtjylland chce się pozbyć Onyszki ze względu na kontrowersyjne treści, jakie pojawiły się w wydanej przez niego autobiografii pt. "Fucking Polak". Były bramkarz Widzewa Łódź pisze w niej między innymi o swojej nienawiści do gejów i problemach z prawem. "Książka godzi w nasze dobre imię" - można przeczytać w oświadczeniu wydanym przez duński klub.

Problem polega na tym, że kontrakt Onyszki jeszcze nie został rozwiązany, a obowiązuje aż do 30 czerwca 2011 roku. Jak donosi gazeta "Ekstra Bladet", Polak zarabiał 100 tysięcy koron miesięcznie, więc do wypłacenia zostało ponad 2 mln (ok. 1,2 mln złotych).

Reklama

Tymczasem Duńczyków nie stać na utrzymywanie bramkarza, który w praktyce nie jest już związany z drużyną. Klub jest zadłużony na ok. 20-30 mln koron, dlatego - zgodnie z informacjami gazety - dyrektor sportowy Midtjylland Jens Orgaard będzie próbował zamknąć sprawę Onyszki wcześniej i doprowadzić do zerwania umowy.

Reprezentujący interesy polskiego bramkarza agent Nikola Jurić potwierdził, że wkrótce spotka się w tej sprawie z włodarzami klubu.

Czytaj także:

Arkadiusz Onyszko wyrzucony przez FC Midtjylland

Onyszko z więzienną obrożą na nodze

Autobiografia Onyszki budzi emocje w Danii

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL