Reklama

Reklama

Związki bez pieniędzy. Posłowie pytają: kiedy będzie normalnie?

Związki sportowe od stycznia nie dostały jeszcze środków budżetowych na działalność. Posłowie sejmowej komisji kultury fizycznej pytali przedstawicieli resortu, kiedy w polskim sporcie będzie normalnie. W odpowiedzi usłyszeli, że sytuacja jest skomplikowana.

Poseł Tadeusz Tomaszewski (SLD) poinformował uczestników czwartkowego posiedzenia Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki o dramatycznej sytuacji finansowej niemalże wszystkich związków, które nie mają pieniędzy na zgrupowania szkoleniowe i udział w zawodach. Pensji nie otrzymują także trenerzy.

Reklama

- Kiedy w polskim sporcie będzie normalnie? Ministerstwo nie podpisało jeszcze umów ze związkami, które mają różne zobowiązania wobec swych kontrahentów. Panie ministrze (do podsekretarza stanu Tomasza Półgrabskiego - red.), tam są żywi ludzie, szanujmy ich. Na początku każdego roku sytuacja się powtarza. Można zrozumieć, chociaż nie do końca, miesięczne opóźnienie, ale za tydzień kończy się luty - mówił pos. Tomaszewski.

Jego zdaniem niepotrzebna była "bójka w mediach" dotycząca spraw finansowych związku biathlonu. - Nie sądzę, aby prezes Zbigniew Waśkiewicz, były rektor katowickiej AWF, nie był świadom tego co mówił, czy też miał niewiedzę w tym temacie.

Parę dni temu prezes odniósł się krytycznie do wypowiedzi rzeczniczki ministerstwa o kwotach przypadających na biathlon. Jak podkreślił, utrzymanie dofinansowania nawet na poziomie 2012 roku nie pozwoli właściwie przygotować zawodniczek do igrzysk w Soczi.

Poseł Marek Matuszewski (PiS) również uważa, że resort powinien zastosować taki system dotowania związków, aby na początku roku nie miały one problemów z płatnościami za zgrupowania, wyjazdami na imprezy czy pensjami dla szkoleniowców.

- W niektórych związkach sezon już się kończy, a one nie dostały jeszcze złotówki. Niezrozumiała jest też sytuacja, że nie ma środków na zawody przedolimpijskie w Soczi. Nie ma pieniędzy na hokej na lodzie, natomiast prowadzi się rozmowy ze Słowakami odnośnie wspólnej kampanii zmierzającej do organizacji zimowych igrzysk w 2022 roku - dziwił się pos. Matuszewski.

Wiceminister sportu przyznał, że doskonale rozumie trudną sytuację finansową związków, chociażby dlatego, że przez siedem lat był sekretarzem generalnym Polskiego Związku Tenisowego. Zapytany, czy tak musi być każdego roku, Półgrabski odpowiedział:

- Po wielomiesięcznej przerwie 7 grudnia 2012 roku wróciłem do ministerstwa. Kluczową dla mnie sprawą, moim celem strategicznym, jest doprowadzenie do takich zmian w przepisach, aby istniała płynność finansowa. Nie jest to zadanie łatwe, z uwagi na termin uchwalania przez Sejm budżetu. To skomplikowany problem, którego nie da się tak szybko rozwiązać. Ale nie twierdzę też, że zmiany są niemożliwe. Trzeba próbować i ja podejmuję się tej próby.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje