Reklama

Reklama

Żużlowcy na starych tłumikach, ale tylko w Polsce

Żużlowcy ekstraligi, oraz pierwszej i drugiej ligi wystartują w nowym sezonie na motocyklach ze starymi tłumikami - taką decyzję podjęto podczas czwartkowych obrad w Polskim Związku Motorowym.

W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele ekstraligi, pierwszej i drugiej ligi żużlowej, stowarzyszenia zawodników i sędziów. Nie wiadomo jak do tego ustosunkuje się Międzynarodowa Federacja Motocyklowa (FIM).

Reklama

- PZM czeka teraz na stanowisko FIM w sprawie zgłoszonych uwag i zastrzeżeń ze strony trzech zawodników startujących w Grand Prix na żużlu, którzy uważają, że są one niebezpieczne. W przypadku utrzymania przez FIM decyzji o nowych tłumikach, pozostaniemy przy starych rozwiązaniach. W związku z tym polscy zawodnicy mają zakaz startów w ligach zagranicznych, w których obowiązują nowe tłumiki. Nasze ustalenia przedstawimy szefowi światowego żużla Royowi Otto, kiedy ten będzie przebywał w dniach 2-3 kwietnia w Krakowie - powiedział prezes PZM Andrzej Witkowski.

W czwartkowych rozmowach stanowisko zawodników reprezentowali mistrz świata Tomasz Gollob, wicemistrz świata Jarosław Hampel i drużynowy mistrz świata Adrian Miedziński (nie stratuje w GP). Pod protestem podpisał się również trzeci Polak startujący w GP - mistrz Polski Janusz Kołodziej. "Decyzja należała do zawodników. Przecież działacze i trenerzy nie ryzykują swojego zdrowia i życia, tylko żużlowcy" - powiedział przewodniczący Głównej Komisji Sportu Żużlowego Piotr Szymański.

O ile sytuacja jest jasna w przypadku polskich rozgrywek, to sprawa komplikuje się, jeśli chodzi o międzynarodowe turnieje. - Moim zdaniem FIM nie zmieni już stanowiska uznając, że sprawa ochrony środowiska i ograniczenia głośności jest najważniejsza. Myślę, że działacze światowi będą czekali na reakcję innych zawodników startujących w cyklu GP. Wówczas nasi żużlowcy zadecydują, czy będę występować z nowymi tłumikami i ryzykować swoje bezpieczeństwo, czy też wycofają się z GP i drużynowego Pucharu Świata - dodał Witkowski.

Według nieoficjalnych informacji polskich zawodników popiera dziesiątka żużlowców startujących w tegorocznym GP w tym Duńczyk Nicki Pedersen i Australijczyk Jason Crump. Inauguracja nowego sezonu GP odbędzie się 30 kwietnia w Lesznie.

Spór dotyczy nowych tłumików, których wprowadzenie zarządziła od tego sezonu Światowa Federacja Motocyklowa (FIM). Ma to na celu ograniczenie głośności i ochronę środowiska. Od początku spotkało się to ze sprzeciwem zawodników, którzy po przetestowaniu nowych tłumików zagrozili, że nie będą z nich korzystać w nowym sezonie.

- Te innowacje nie są dla nas dobre. Kiedy tor jest równy i twardy można z nimi jeździć, ale nie o to chodzi. Zupełnie inaczej reagują, kiedy tor jest nierówny i przyczepność mniejsza. Motor wówczas zachowuje się nieobliczalnie i ciężko jest kontrolować jazdę nawet w pojedynkę. Nie potrafię więc sobie wyobrazić sytuacji, kiedy w trudnych warunkach startuje czterech zawodników. To na pewno zwiększy ilość wypadków i kontuzji - powiedział dwukrotny drużynowy mistrz świata (2009, 2010) Adrian Miedziński.

Oprócz bezpieczeństwa poważnym argumentem przeciwko nowym tłumikom jest szybsze zużywanie się sprzętu. - Na motocyklach ze starymi żużlowcy mogli przejechać około 4-5 meczów. Na nowych już po jednych zawodach motocykl trzeba remontować. Wszystko przez wyższą temperaturę wytwarzaną przy nowych rozwiązaniach. Dlatego latem sprzęt będzie się niszczył błyskawicznie - ocenił były żużlowiec, a obecnie ekspert telewizyjny Krzysztof Cegielski.

Dowiedz się więcej na temat: żużlowiec | żużel

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje