Reklama

Reklama

Żużlowa lista Hop- Bęc

Leigh Adams i Nicki Pedersen zdominowali nie tylko sobotnią odsłonę Grand Prix, ale też niedzielne rozgrywki polskiej Ekstraligi Żużlowej. Zarówno Australijczyk, jak i Duńczyk, zdobywając komplety punktów, prowadzili swoje ekipy do półfinałów DMP.

Leigh Adams wraz z leszczyńską Unią po ciekawym meczu rozprawił się z Włókniarzem Częstochowa. Tym samym "Lwy" jako pierwszy zespół zakończyły tegoroczne rozgrywki, zaś "Byki" ścigać się będą dalej o medale.

Śladem Unii poszła Marma Polskie Folie Rzeszów na czele z Duńczykiem. Na własnym obiekcie "Żurawie" na tyle wysoko pokonały Atlas Wrocław, by odrobić straty z pierwszej potyczki i stać się zwycięzcą dwumeczu. Porażka obrońców mistrzowskiego tytułu to spora niespodzianka.

Pary półfinalistów nie są jeszcze znane, bo nie udało się rozegrać potyczki w Toruniu. Padający deszcze zmusił sędziego do przerwania walki "Aniołów" z "Jaskółkami". W czwartek nastąpi powtórka i wtedy poznamy wszystkich uczestników kolejnej fazy play off.

Reklama

Hop:

1. Leigh Adams - komplet punktów na leszczyńskim stadionie Australijczyk wywalczył w iście mistrzowskim stylu. W pierwszej fazie zawodów znakomicie startował, uciekając rywalom już na pierwszym łuku. W końcówce stoczyć musiał porywający bój z Gregiem Hancockiem, którego wyprzedził na wyjściu z ostatniego łuku XV wyścigu. "Kangur" był w Lesznie nie do zatrzymania.

2. Nicki Pedersen - Duńczyk tradycyjnie liderował Marmie Rzeszów. Żaden z zawodników Atlasu nie był w stanie mu zagrozić. Kolejne "trójki" systematycznie wędrowały na konto Pedersena, dzięki czemu mógł się wylegitymować kompletem 15 "oczek".

3. Troy Batchelor - młody Australijczyk idzie w barwach Unii śladem Leigh Adamsa. Z reguły na torze w Lesznie nie wiodło mu się najlepiej, jednak tym razem znalazł receptę na obiekt "Byków" i spisywał się wyśmienicie. Poza ostatnim nieudanym startem, zachwycał miejscową publiczność ambitną i skuteczną walką.

Bęc:

1. Robert Miśkowiak - niestety okazało się, że wspaniały występ Miśkowiaka, jaki zaliczył przed kilkoma dniami w Częstochowie, był tylko jednorazowym przebłyśnięciem. Jak stwierdził trener Czesław Czernicki: - Tym razem był to znów powrót do korzeni. Zawodnik Unii w potyczce z Włókniarzem w czterech startach zgromadził zaledwie 1 punkt.

2. Sebastian Ułamek - w pierwszej części meczu z Unią, krajowy lider Włókniarza spisywał się dobrze. Dawało to nadzieję na dobry rezultat nie tylko jego samego, ale całej ekipy. W drugiej fazie Ułamek zawiódł jednak zupełnie. Najpierw dwa razy przyjechał na metę czwarty, a w końcu zainkasował jedno "oczko", gdy wyścig odbywał się z udziałem trójki zawodników. Zaledwie 5 punktów znalazło się na koncie reprezentanta "Lwów".

3. Chris Holder - zawodnik Atlasu Wrocław jeszcze w rundzie zasadniczej świetnie radził sobie na obiekcie Marmy. Tym razem jednak nie zdołał powtórzyć tego rewelacyjnego wyniku. Holder zdobył 5 punktów i choć z pewnością stać go na znacznie więcej, to przyznać trzeba, że przecież jest jeszcze młodym żużlowcem i cały czas uczy się tego rzemiosła.

Konrad Chudziński

Dowiedz się więcej na temat: rozgrywki | Leigh

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje