Reklama

Reklama

Żona Tomasza Mackiewicza przeżyła koszmar. Teraz ujawnia kulisy dramatu

Cztery lata temu Anna Solska-Mackiewicz przeżyła ogromny dramat, gdy jej mąż zginął tragicznie w okolicach szczytu na Nanga Parbat. Teraz, w rozmowie z Dariuszem Wołowskim z Interii, wróciła pamięcią do bolesnych wspomnień i ujawniła kulisy trudnych doświadczeń. Opowiedziała, z jak wielkim hejtem musiała się mierzyć ona i jej rodzina po śmierci "Czapkinsa". Na szczęście teraz jest już lepiej. Solska-Mackiewicz prowadzi dom, wychowuje dzieci, pracuje. Stara się żyć normalnie, doświadczać pozytywnych emocji. Dokładnie tak, jak chciałby tego Tomasz Mackiewicz. "Pragnął, żebym była szczęśliwa i staram się o to. Chcę jego radość życia, zapał przekazywać dzieciom" - wyjaśniła.

Cztery lata temu Tomasz Mackiewicz podjął swoją siódmą w życiu próbę zimowego wejścia na szczyt Nanga Parbat. Razem z Elisabeth Revol (która w takiej wyprawie towarzyszyła mu po raz czwarty) mieli osiągnąć cel dokładnie 25 stycznia 2018 roku. Podczas zejścia doszło do załamania pogody, a "Czapkins", wedle relacji Francuzki, nabawił się choroby wysokościowej oraz ślepoty śnieżnej. Miał mieć też liczne odmrożenia.

Reklama

Współtowarzyszka pomogła mu zejść na wysokość 7200 metrów, zostawiła Polaka w szczelinie i dalej wyruszyła w samotną drogę powrotną. Z ratunkiem Mackiewiczowi i Revol pospieszyli członkowie Narodowej Wyprawy Zimowej na K2. Dzięki wielkiemu poświęceniu Adama Bieleckiego i Denisa Urubki, a także Piotra Tomali i Jarosława Botora, udało się uratować życie Francuzki. Polacy sprowadzili ją niżej, a następnie himalaistka została przetransportowana śmigłowcem do szpitala. Następnie podjęto decyzję o przerwaniu akcji. Sprawa była jasna - ustalono, że szanse na uratowanie Tomasza są bardzo nikłe, a dalsza wyprawa naraziłaby ratowników na śmiertelne niebezpieczeństwo.

Za datę śmierci Tomasz Mackiewicza przyjęto 30 stycznia 2018 roku.

Przy okazji rocznicy odejścia "Czapkinsa", w rozmowie z Dariuszem Wołowskim z Interii, Anna Solska-Mackiewicz wróciła do wspomnień z momentu tragedii. Opisała też to, co działo się potem.

ŚMIERĆ, KTÓRĄ TRZEBA PRZEŻYĆ. ŻONA TOMASZA MACKIEWICZA WRACA DO RODZINNEJ TRAGEDII

Anna Solska-Mackiewicz po tragedii musiała mierzyć się z ogniem krytyki

Żona Mackiewicza wspomina Tomasza jako "dobrego człowieka, który nie krzywdził innych". "Był impulsywny, emocjonalny, czasami nieznośny", stąd "nie było łatwo być jego towarzyszką życia". Choć był też zapalonym miłośnikiem gór, a wyprawom poświęcał sporo czasu, jednocześnie bardzo angażował się w sprawy rodzinne. Razem z Anną wychowywał ich wspólną córkę Zoję, oraz syna Solskiej-Mackiewicz z poprzedniego związku, Antoniego.

Po śmierci "Czapkinsa" jego najbliżsi spotkali się z wieloma wyrazami wsparcia, szacunku i zrozumienia. A równocześnie znaleźli się w ogniu krytyki. Spadł na nich niewyobrażalny, brutalny hejt ze strony anonimowych ludzi. "Tomek był nazywany samobójcą, wiele osób miało mi za złe, że ambasada umorzyła mi koszty akcji ratunkowej. Wypominano, że to pieniądze podatników. Hejt wylał się na Elisabeth Revol za to, że zostawiła Tomka, a także na Denisa i Adama, że po niego nie poszli" - wspomina Solska-Mackiewicz.

Ona sama absolutnie nie ma za złe Francuzce, że wróciła z Nangi bez Tomasza. Wie, że tam na górze Eli przeżywała ogromny dramat, gdy uzmysłowiła sobie, że nie może już pomóc przyjacielowi. 

Obecnie Solską-Mackiewicz i Revol łączy bliska relacja. Obie przeżywały koszmar i potrzebowały siebie nawzajem. "Musiałyśmy sobie pomóc. Zmierzyć się z bólem i uczynić ten potworny ciężar choć trochę lżejszym. Rozłożonym na nas obie" - zaznacza żona Mackiewicza. I dodaje, że ona i Elisabeth podjęły wspólne fundacyjne działania na rzecz wybudowania wodociągu pod Nanga Parbat, by odciążyć żyjące w tamtych rejonach kobiety.

Jak obecnie żyje żona Tomasza Mackiewicza? Anna Solska-Mackiewicz prowadzi fundację

W rozmowie z Interią Solska-Mackiewicz wyjaśniła, że stara się wieść normalnie, jak najbardziej możliwie szczęśliwe, życie. Wychowuje dzieci, pracuje, zajmuje się domem, wspiera rodziców. Ucina wszelkie spekulacje, jakoby żyła z renty po Tomaszu. Nie korzysta z żadnego takiego świadczenia. 

Prowadzi też fundację "Nanga", która powstała prawie trzy lata po śmierci Mackiewicza. Ma na celu pomoc mieszkańcom wiosek pod Nanga Parbat. 13 stycznia, kiedy to Tomasz obchodziłby urodziny, pani Anna założyła zbiórkę, z której dochód zostanie przekazany na cele statutowe organizacji.

Zoja Mackiewicz, Maxymilian Mackiewicz i Xawery Mackiewicz - dzieci Tomasza Mackiewicza mają ze sobą dobry kontakt

Zanim Tomasz związał się z Anną, był w związku małżeńskim z Joanną. Doczekali się synów-bliźniaków: Maxymiliana i Xawerego. Jak powiedziała Dariuszowi Wołowskiemu Solska-Mackiewicz, chłopcy mają dobry kontakt ze swoją przyrodnią siostrą, Zoją.

HIMALAIZM. ADAM BIELECKI: NIE SĄDZĘ, ŻEBY TO BYŁA ZAZDROŚĆ

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama