Reklama

Reklama

Żona Marco lekiem na całe zło

Trener polskich siatkarek - Marco Bonitta był ostatnimi czasy bardzo nerwowy i wybuchowy co odbijało się na atmosferze w kadrze. Jednak od kilku dn,i Włoch wyraźnie złagodniał a to za sprawą jego żony Franceski, która przyjechała do Szczyrku aby ukoić nerwy zestresowanego męża.

Selekcjoner zaprosił do Szczyrku żonę, z którą przyjechał także syn Luka oraz córki: Vittoria i Elena. " To wspaniałe mieć możliwość połączenia pracy z normalnym życiem rodzinnym. Bardzo za nimi tęskniłem. Nie widzieliśmy się od dawna, a moja maleńka córeczka ma dopiero trzy miesiące. Wreszcie mogłem się nią trochę nacieszyć. Bardzo im się tu podoba. Mieszkają w pięknej okolicy. Hotel ma basen, który jest największą atrakcją dla dwójki moich starszych dzieciaków"- powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego" trener Marco Bonitta.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL