Reklama

Reklama

Zobacz, jak zatrzymano Świra

Prokuratura poleciła pobrać krew i mocz od piłkarzy Radosława Majdana i Piotra Świerczewskiego - dowiedział się reporter RMF FM Paweł Żuchowski. Byli reprezentanci Polski trafili do aresztu po tym, jak pięściami pobili funkcjonariuszy podczas nocnej awantury w pensjonacie w Mielnie, należącym do byłego piłkarza Pogoni Szczecin Jarosława Chwastka.

***

Zobacz jak zatrzymywano pijanych piłkarzy! Video

***

Cała trójka usłyszy najprawdopodobniej zarzuty znieważenia funkcjonariuszy oraz naruszenia ich nietykalności cielesnej. Nieoficjalnie reporter RMF FM dowiedział się, że badanie moczu ma dać odpowiedź na pytanie, czy krewcy piłkarze w chwili ataku na policjantów byli pod wpływem środków odurzających.

Funkcjonariuszy wezwano o godz. 1 w nocy; mieli uciszyć awanturujących się piłkarzy. Pierwszy na funkcjonariuszy rzucił się Świerczewski. Potem dołączli pozostali. Podczas sprzeczki - jak mówi Mariusz Sokołowski z Komendy Głównej Policji - padły bardzo ostre słowa i doszło do rękoczynów. Funkcjonariusze mają siniaki, a jeden z nich także wybity palec - wylicza.

Reklama

Policjanci w końcu obezwładnili krewkich zawodników i zatrzymali całą trójkę.

Przedstawiciele Polonii Warszawa - klubu, w którym grają obaj piłkarze - powiedzieli reporterowi RMF FM, że są w kontakcie z policją i próbują dowiedzieć się, co dokładnie wydarzyło się w Mielnie. Świerczewski i Majdan mogą liczyć się z klubowymi karami. Ich wachlarz jest szeroki: od grzywny aż po rozwiązanie kontraktu z winy zawodnika. Na razie zostali zawieszeni w prawach zawodnika.

Jak sprawę komentują lokalni politycy? Chyba członkostwo w partii powinien zawiesić - mówi Paweł Bartnik, radny PO w Szczecinie. Stało się fatalnie - dodaje Paweł Gzyl, inny samorządowiec z PO. Jędrzej Wijas z SLD nie zostawia suchej nitki na Majdanie. Mówi, że piłkarz hańbi polską samorządność.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL