Reklama

Reklama

Zmarnowane talenty światowego sportu. Co się z nimi stało?

Sportowcy, których bierzemy tym razem pod lupę, już jako nastolatkowie mieli wszystko to, czego potrzeba, aby osiągnąć wielkie sukcesy - ogromne możliwości, bogatych sponsorów i mnóstwo oddanych kibiców. Mieli być gwiazdami swoich dyscyplin, ale z różnych względów nie zdołali rozwinąć skrzydeł. Oto największe zmarnowane talenty światowego sportu!

FREDDY ADU (USA/Piłka nożna)

Reklama

Amerykanie widzieli w nim piłkarski talent na miarę Pelego. Urodzony i wychowany w Ghanie Adu już jako nastolatek zapowiadał się znakomicie. Miał być cudownym dzieckiem, które sprawi, że "soccer" (tak Amerykanie nazywają piłkę nożną), stanie się dyscypliną równie popularną jak baseball czy koszykówka.

Zadebiutował w zawodowej lidze MLS jako 14-latek, a już wcześniej podpisał kontrakt z jedną z firm odzieżowych gwarantujący mu milion dolarów rocznie! Wielkie europejskie kluby błyskawicznie ustawiły się w kolejce po zawodnika. Wszyscy byli przekonani, że Adu to piłkarski talent, jaki trafia się raz na kilkadziesiąt lat. Ostatecznie zawodnik wybrał ofertę Benfiki Lizbona.

W Europie szybko okazało się, że Adu wcale nie jest taki wyjątkowy. Trenerzy Benfiki nie chcieli na niego postawić. Zawodnik najpierw był wypożyczany do słabszych klubów we Francji, Grecji i Turcji, aby zebrać doświadczenie, ale radził sobie bardzo słabo.

Próbował odbudować karierę w USA, gdzie nieźle radził sobie jako piłkarz Philadelphia Union. Dwa lata temu trafił do ligi brazylijskiej, potem grał jeszcze w Serbii i Finlandii, a ostatnio wrócił do USA. Kilka miesięcy temu internet obiegło zdjęcie, na którym widać, jak Adu wcielił się w rolę... promotora klubu nocnego!

CZYTAJ DALEJ - KLIKNIJ TUTAJ!

Dowiedz się więcej na temat: Anna Kurnikowa | Adriano | Lamar Odom | robinho | marat safin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama