Reklama

Reklama

Zmarł słynny rugbista Jonah Lomu

Jonah Lomu nie żyje. Słynny nowozelandzki rugbista zmarł w wieku 40 lat w swoim domu w Auckland.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Były reprezentant Nowej Zelandii od dawna miał problemy z nerkami, ale przyczyną śmierci było zatrzymanie akcji serca.

"Jest mi ogromnie przykro, że muszę poinformować o śmierci mojego drogiego męża. To ogromna strata dla naszej rodziny i chciałabym prosić o uszanowanie naszej prywatności, zwłaszcza naszych małych chłopców. Proszę mieć na uwadze, że przechodzimy ciężkie chwile" - napisała w oświadczeniu żona i menedżerka zmarłego Nadene Lomu, z którą miał dwóch synów - sześcioletniego Brayleya i młodszego o rok Dhyreille'a. Wcześniej był jeszcze dwukrotnie żonaty.

Reklama

O przyczynie śmierci poinformował były lekarz reprezentacji Nowej Zelandii i przyjaciel rodziny - John Mayhew.

Lomu, syn emigrantów z Tonga, był jednym z najpopularniejszych rugbistów na świecie. W barwach "All Blacks" w latach 1994-2002 rozegrał 63 mecze.

Wyróżniał się potężną posturą (1,96 m wzrostu i 119 kg wagi), którą jednak łączył z imponującą szybkością. Mógł pochwalić się 15 przyłożeniami w 11 meczach Pucharu Świata. Nigdy jednak nie triumfował w tej najważniejszej imprezie w świecie rugby.

"Jonah był legendą w naszym sporcie i kochało go wielu fanów z całego świata" - podkreślił szef nowozelandzkiej federacji Steve Tew.

Do 2002 roku Lomu występował w reprezentacji, ale kłopoty z nerkami nasilały się. Chodził na dializy trzy razy w tygodniu. Po przeszczepie nerki występował jeszcze w dwóch klubach. Ostatni mecz rozegrał w 2006 roku.

"Miałem nadzieję, że będzie lepiej, ale tak nie było. Ale wiecie co, niczego bym nie zmienił" - zaznaczył w jednym z wywiadów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje