Reklama

Reklama

Zła pogoda nie przeszkodziła wioślarzom w treningach

Trener wioślarskiej czwórki podwójnej Aleksander Wojciechowski jest zdania, że mimo fatalnej pogody, zakończone w sobotę dwutygodniowe zgrupowanie w Zakopanem było bardzo udane.

- Ponad 40 zawodniczek i zawodników pracowało w grupach pod opieką trenerów głównie nad siłą. W sumie obóz był udany ponieważ wszystko przebiegło jak zaplanowaliśmy. No może prócz deszczowej pogody, która zdecydowanie nie dopisała - stwierdził Wojciechowski.

Dodał, że mimo wszystko udało się odbyć kilka ponad czterogodzinnych wypraw w góry. Był też dużo ćwiczeń na ergometrach, w siłowni i pływalni oraz zajęcia na bieżni.

- Słowem wszechstronny i naprawdę ciężki trening. Mimo deszczowej pogody zwiedziliśmy Tatry Zachodnie od Kasprowego Wierchu po Dolinę Chochołowską. Najdłuższa wycieczka była z Kir na Czerwone Wierchy i przez Kasprowy Wierch do Zakopanego. Gdy szlaki mogły być zbyt śliskie i niebezpiecznie, to więcej czasu spędzaliśmy w siłowni - podsumował szkoleniowiec.

Reklama

Zadowolony z pracy na zgrupowaniu był też Marek Kolbowicz. - Jesteśmy w pełni usatysfakcjonowani tym co tutaj zrobiliśmy i uważam, że to jest dobre przygotowanie do kolejnej części sezonu. Nie było trudnych tras, takich jak na Zawrat, czy Świnicę, lecz takie, na których właściwy efekt daje długi, ale i szybki marsz - powiedział mistrz świata w latach 2005-2007 i 2009r. oraz mistrz olimpijski z Pekinu w 2008r. (w czwórce podwójnej z Konradem Wasielewskim, Michałem Jelińskim i Adamem Korolem).

Zapytany o pokonane podczas zgrupowania górskie szlaki wymienił m.in. nieznaną zupełnie z przewodników nazwę - "Wejście Kruszkowskiego", a jej znaczenie tak wytłumaczył:

- Czasami nie operujemy oficjalnymi nazwami, lecz mamy swoje, jak ten właśnie odcinek z doliny Strążyskiej na Giewont. Tam jest przeokrutne, tylko z jednym wypłaszczeniem, podejście, a jego pokonanie zajmujące nam około 60-70 minut (dla przeciętnego turysty 3-4 godzin - przyp.PAP). Tam właśnie jeden z naszych kolegów niemal "wyzionął ducha" i stąd ta nazwa. A ściana prawdy to odcinek od Murowańca na Kasprowy Wierch. Pokonujemy go, nie jak wszyscy w godzinę, lecz w 17-20 minut - podsumował Kolbowicz.

W środę, po kilku dniach odpoczynku, wioślarze rozpoczynają kolejne zgrupowanie. - Mam nadzieję, że ciężka praca w Tatrach i kolejna, już na wodzie w Wałczu, da dobre przygotowanie do wrześniowych mistrzostw świata w słoweńskim Bled. Tam naszym celem są nie tylko mistrzowskie medale, ale i kwalifikacje olimpijskie - podkreślił trener Aleksander Wojciechowski.

Reklama

Reklama

Reklama