Reklama

Reklama

Zidane jest pod wrażeniem

Francuski wirtuoz futbolu, obecnie "na emeryturze" Zinedine Zidane cieszy się, że ogląda turniej finałowy Euro 2008 z trybun.

Zidane zrezygnował z gry w piłkę nożną wyczynową dwa lata temu, po przegranej Francuzów w finale MŚ 2006 rzutami karnymi. Wcześniej musiał opuścić boisko po uderzeniu "bykiem" Włocha Marco Materazziego w dogrywce tego meczu. Grał w reprezentacji Francji od 1994 r.

"Miałem wiele radości z oglądaniu meczów. To pierwsze finały ważnego turnieju beze mnie, tak więc mogłem je obejrzeć z boku i cieszyć się nimi wraz z rodziną. Oglądałem je oczami kibica i naprawdę cieszył mnie wysoki poziom tych spotkań" - powiedział Zidane.

Reklama

Jednak nie zawsze oglądanie Euro 2008 było łatwe dla byłego pomocnika, reżysera gry reprezentacji Francji. Po remisie z Rumunią 0:0 w pierwszym meczu turnieju potem było jeszcze gorzej (1:4 z Holandia, 0:2 z Włochami) i czwarte miejsce w tzw. grupie śmierci (gr. C), z jednym zdobytym punktem.

"Problem w tym, że musieliśmy wygrać pierwszy mecz. Dobry początek w takim turnieju jest bardzo ważny. Powinniśmy wygrać z Rumunią, bo potem czekały na spotkania z mocniejszymi przeciwnikami, Holandią i Włochami. Oczywiście, jestem rozczarowany, ponieważ jako były reprezentant oczekiwałem więcej. Spodziewałem się lepszej gry moich rodaków" - zakończył kibic Zidane.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL