Reklama

Reklama

Zibi: Leo i inni byli uśmiechnięci!

O swych odczuciach po losowaniu opowiada nam legendarny piłkarz Zbigniew Boniek, który w Lucernie u boku Leo Beenhakkera obserwował losowanie finałów mistrzostw Europy.

INTERIA.PL: To dobre losowanie dla nas?

Zbigniew Boniek, najlepszy polski piłkarz w historii: - Losowanie jest takie, a nie inne i trzeba je zaakceptować. Po losowaniu spojrzałem na twarz trenerów Polski, Austrii, Chorwacji i Niemiec. Zauważyłem, że wszyscy byli lekko uśmiechnięci. To znaczy, że wszyscy są z losowania zadowoleni.

Nie zamierzam teoretyzować. Mistrzostwa są za sześć miesięcy i trzeba będzie zobaczyć, kto jak będzie wyglądał do tego czasu, w jakiej będzie formie. W teorii są na pewno grupy cięższe jak grupa C i D. Owszem, można było trafić też do grupy A, ale trzeba grać z wszystkimi. Żeby zwojować coś na tym turnieju, to kilka meczów trzeba wygrać. Zaakceptujmy to losowanie i zastanówmy się, co trzeba zrobić, żeby później, w trakcie turnieju było dobrze i przyjemnie.

Reklama

Obserwowałem cały system i organizację losowania. Zastanawiałem się jak my sobie poradzimy ze zorganizowaniem takiego przedsięwzięcia, bo za dwa lata będziemy musieli przeprowadzić losowanie grup eliminacyjnych do Euro 2012, a przyjedzie na taką imprezę jeszcze więcej ludzi. Przedstawiciele wszystkich europejskich federacji.

Żeby tak się udało zorganizować?

- Dobrze, że Pan to powiedział, bo jak człowiek na to wszystko patrzy i porównuje, to trochę nam brakuje. Myślmy z wyprzedzeniem. W Polsce wielu ludziom się wydaje, że mistrzostwa Europy u nas i na Ukrainie są dopiero za pięć lat. Tymczasem losowanie grup eliminacyjnych jest już za dwa lata.

Jak pokonać Niemców, bo to się nam jeszcze nie udało na tak dużej imprezie? Nawet za pańskich czasów!

- Jak Pan chce, to mogę Panu dać do telefonu Leo Beenhakkera, który siedzi tu obok mnie. Nie będę się wypowiadał na ten temat.

Rozmawiał Pan z Beenhakkerem, jak zareagował?

- Leo - jak zwykle - jest pogodnym człowiekiem, humor mu dopisuje. Nie ma się co na zapas martwić.

Czyli nie ma co panikować w związku z tym, że mamy Niemców i Chorwatów, którzy wygrali ostatnio na Wembley?

- Bardzo dobrze, że Niemcy trafili do naszej grupy, bo myśmy jeszcze nigdy z nimi nie wygrali, a każda zła passa się kiedyś kończy, więc może uda się ich wreszcie pokonać! Jak się nie uda, to trudno.

Chorwaci to dla mnie jedna z najniebezpieczniejszych drużyn w całych mistrzostwach Europy. A Austria nie jest taka groźna, chociaż jest gospodarzem. My musimy się zastanowić nad tym, czego chcemy. Jeżeli jedziemy po to, żeby zdobyć medal, to na pewno trafiliśmy do dobrej grupy. A jeśli jedziemy tylko po to, żeby wyjść z grupy, to również los był dobry. Ale mówię - nie bądźmy hurraoptymistami, ani nie martwmy się na zapas. Zobaczymy, co się stanie za sześć miesięcy.

Dowiedz się więcej na temat: Boniek | zbigniew | Zbigniew Boniek | Zibi | losowanie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje