Reklama

Reklama

Żewłakow: Chcę, żeby na setce się nie skończyło

"Nie codziennie gra się takie mecze, nie codziennie rozgrywa się setny mecz w reprezentacji; będę stąpał twardo po ziemi i starał się, by na tej setce się nie skończyło" - powiedział Michał Żewłakow, który w sobotę po raz setny wystąpił w narodowej drużynie.

Setka wypadła w towarzyskim spotkaniu z USA. W Chicago polscy piłkarze zremisowali z gospodarzami 2:2.

"Jestem na pewno szczęśliwy. To mecz, który będę pamiętać. Koledzy gratulowali mi i życzyli kolejnego rekordu" - dodał Żewłakow.

Kapitan reprezentacji zaznaczył, że mimo medialnego zamieszania związanego z jego setnym występem, starał się myśleć głównie o meczu. Ma nadzieję, że zakończone remisem spotkanie ze Stanami Zjednoczonymi, będzie pierwszym z serii tych, które będą cieszyć kibiców.

Reklama

"Nie było to kolejne przegrane spotkanie, więc tendencja jest zwyżkowa. Strzeliliśmy dwie bramki, skuteczność też jest lepsza, aczkolwiek z przebiegu sobotniego pojedynku widać, że są elementy nad którymi trzeba pracować. Nie jesteśmy jeszcze drużyną, która potrafi przez większość meczu narzucić swój styl i nadawać ton wydarzeń na boisku" - ocenił 34-letni obrońca tureckiego Ankaragucu Ankara.

Podkreślił, że były momenty, które mogły się podobać, które cieszą też zawodników, ale... "Były momenty, kiedy inicjatywa była po stronie Amerykanów, dlatego straciliśmy bramki".

Michał Żewłakow został drugim w historii polskim piłkarzem, który rozegrał 100 meczów w reprezentacji narodowej (zadebiutował w towarzyskim spotkaniu z Nową Zelandią w Bangkoku w czerwcu 1999 roku). Tym samym wyrównał rekord należący do Grzegorza Laty.

We wtorek biało-czerwoni spotkają się w Montrealu z Ekwadorem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama