Reklama

Reklama

Zegar tyka, a polski napastnik na rozdrożu

W meczu z Finlandią, w którym gra Orłów Franza ogólnie nastrajała optymistycznie, zmartwiła mnie jedna rzecz: bezradność napastników, a mieliśmy na placu gry świetnego przecież Ireneusza Jelenia, najlepszego piłkarza Ekstraklasy Roberta Lewandowskiego i młodą gwiazdę Bundesligi - Adama Matuszczyka.

Zmarnowaliśmy co najmniej siedem dogodnych pozycji. Podczas Euro 2012, gdy rywale będą o klasę albo i dwie silniejsi od Finów, tylu szans na trafienie do siatki nie będziemy mieli. Dlaczego mamy być skuteczniejsi za dwa lata? Presja będzie większa, stawka też.

Reklama

Tymczasem Irek Jeleń przeprowadza się ze stworzonego dla niego AJ Auxerre do zdecydowanie mocniejszego Olympique Marsylia, gdzie konkurencja będzie dużo większa. Wygranie rywalizacji z zawodnikami klasy Brandao (tak, tak, ten, który do triumfów prowadził Szachtara Donieck), Mamadou Niangiem nie będzie łatwo i dobrze, że chociaż Bakari Kone i Fernando Morientes odchodzą. Jeleń nie będzie jednak jedynym pozyskanym przez marsylczyków napastnikiem. Na celowniku Didiera Deschampsa jest też m.in. Jimmy Briand z Rennes.

Klub i ligę zmienia też Robert Lewandowski (z Lecha ma przejść do Borussi Dortmund) i nie ma żadnej gwarancji, że Bundesliga okaże się być dla niego miejscem, w którym się rozwinie jego talent. Jeśli dodamy do tego fakt, iż na rozdrożu znalazła się kariera Pawła Brożka (z powodu kontuzji ma za sobą kiepski sezon, wypadł z kadry), to okaże się, że właśnie w ataku, a nie w pomocy na Euro 2012 możemy mieć największą dziurę.

Siłę ofensywną w drugiej linii zapewnią nam zapewne Jakub Błaszczykowski i Ludovic Obraniak. Żaden z nich nie jest jednak snajperem. Kuba w zeszłym sezonie zdobył dla Borussi tylko jednego gola, ale trener Juergen Klopp i tak go rozgrzesza podnosząc fakt, że gdy Błaszczykowski grał dobrze, to pociągał za sobą do zwycięstwa cały zespół.

Franz ma jeszcze w kadrze Artura Sobiecha i Dawida Nowaka. Na podstawie tego, że obaj regularnie strzelali gole dla swych klubów (odpowiednio: Ruch Chorzów i PGE/GKS Bełchatów) nie można ryzykować stwierdzenia, iż są gotowi do gry na dużo wyższym poziomie niż ten rodem z Ekstraklasy. Sobiech, marnując w meczu z Finami znakomitą okazję, pokazał, że musi jeszcze sporo pracować nad techniką strzału.

Nie trzeba nikomu przypominać bólów głowy i szamotaniny z brakiem egzekutora poprzednich selekcjonerów. Jerzy Engel ratował się naturalizacją Nigeryjczyka Emmanuela Olisadebe, Paweł Janas odkurzał Tomasza Frankowskiego, którego jednak nie zabrał na MŚ w Niemczech i jedyne gole na mundialu strzelił dla nas obrońca Bartosz Bosacki. Leo Beenhakker w eliminacjach do Euro 2008 miał skutecznego Ebiego Smolarka, a w finałach ME jedynego gola strzelił inny naturalizowany piłkarz - Brazylijczyk Roger Guerreiro.

Co się dzieje z Ebim? Najpierw pół roku szukał klubu i można było znaleźć w brukowcach jego zdjęcia, jak myje okna w swoim domu w Holandii. Teraz próbuje się odnaleźć w Kavali, gdzie zdarza mu się być zmienianym jeszcze przed przerwą (np. w meczu z Panathinaikosem, gdzie strzelił gola, ale został zdjęty w 38. min). Franz Smuda nie bez kozery mawia: "Ta Kavala to chyba kawał jakiś" , inny Polak - Łukasz Sosin uciekł właśnie z Kavali, a Kamil Kosowski dziwi się, że nie robi tego Ebi. -Wystarczy poczytać sobie, kto jest właścicielem Kavali, by wszystko na temat tego klubu było jasne - powiedział mi ostatnio "Kosa".

Polscy napastnicy są raczej w odwrocie, a zegar tyka. Na znalezienie egzekutora Franz ma pół roku. Sam podkreśla, że później już będzie zgrywał ekipę na Euro 2012.

Michał Białoński

Dowiedz się więcej na temat: Euro 2012 | napastnik | zegar | napastnicy | zegar tyka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje