Reklama

Reklama

Zarzeczny: Dawno, dawno temu...

Otóż dawno, dawno temu nie było tak pasjonującego finiszu ligi. Bełchatów gubi punkty. Lubin to słabnie, to znów goni, odwrotnie Korona i ŁKS.

Legia jest totalnie beznadziejna, po czym w trzy kolejki odrabia to co straciła w pół roku, a Włodarczyk strzela tyle goli co przez dwa lata - podobno pomogły indywidualne rozmowy z terapeutą (w drugoligowej Polonii równie bajeczna wiosenna przemiana Kosmalskiego).

W Arce, która już, już, nauczyła się nieco pogrywać, wkradła się degrengolada totalna - jak w przedwojennej piosence, kupić nie warto, a sprzedać nie ma komu, strach jest... Ale jeszcze większa beznadzieja w Pogoni i Płocku. Brazylijczycy, grając w Łęcznej od 2:0 do 2:3 mocno pracują na ekstradycję. A Płock, na pozostawienie w tym mieście wyłącznie sekcji piłki ręcznej oraz zajęć świetlicowych. No i wciąż nie wiadomo kto spada i kogo - tradycyjnie już godzinę po meczu, czyli właśnie teraz - zawinie nasza policja. I ciekaw jestem co powiedział zatrzymany Grzegorz P. - czy ujawnił że sukcesy Wisły i Legii to skutek najlepszego w kraju dopingu? I że znów poprzestaniemy na Podbeskidziu?

Reklama

Ale są i plusy dodatnie jak najbardziej. Wstając rano, zobaczyłem na swojej zapyziałej wiejskiej ulicy koparkę. Oho, robią mi drogę na Euro 2012 - pomyślałem.

Dawno nie było tak ciekawie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje