Reklama

Reklama

Zarzeczny: A to gówno drogą leci!

Jak Polska długa i szeroka trwają obchody zwycięskiej wojny z bolszewikami. Od przemów są dziś godniejsi. Ja stwierdzę jedynie, że nie było wielką sztuka powstrzymać bosą hołotę Budionnego, bez broni, łączności, a i najczęściej bez koni.

No i najpewniej nikt dziś nie przypomni, że Marszałek mógł całą tę bandę rabusiów rozpędzić raz na zawsze, ale że bał się odrodzenia caratu, nowych rozbiorów i utraty dopiero co krwią zdobytej niepodległości - zwycięską ofensywę wstrzymał, a z Leninem zawarł pokój. Spokój, niestety, zyskaliśmy ledwie na lat 20. Piłsudski uratował Zachód, lecz Wschód pogrążył - miłośnicy "Dziadka" wybaczcie!

Reklama

Pamiętam jedną piosenkę, która upamiętniała siłę bojową Armii Czerwonej i nasz strach przed nią... Śpiewaliśmy ją za komuny, na melodię legionowej pieśni "Hej dziewczyno", którą pozwolę sobie przypomnieć...

"HEJ, DZIEWCZYNO

Hej dziewczyno hej niebogo jakieś wojsko pędzi drogą,

skryj się za ścianę, skryj się za ścianę, skryj się skryj,

skryj się skryj.

Ja myślałem, że to maki, że ogniste lecą ptaki

A to ułani - ułani - ułani."

Przy czym oczywiście my słowa mieliśmy własne, dalece ciekawsze i dokładniej oddające rzeczywistość...

"Ja myślałem, że to śmieci

że to gówno drogą lee-ci!

A to sowieee-ci, sowieee-ci, sowieee-e-ci!

Ja myślałem, że to trzewik

że to słomą kryty chlee-wik!

A to bolszeee-wik, bolszeeee-wik, bolszeee-e-wik!

Ja myślałem, że skrzek wroni

że to alfons kur... goo-ni!

A to czerwooo-ni, czerwooo-ni, czerwooo-o-ni!

No to miłego, świątecznego śpiewania - Paweł Zarzeczny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje