Reklama

Reklama

Zaprezentowano maskotkę Euro 2012

Nastoletni bliźniacy w strojach piłkarskich obu krajów i włosach w barwach narodowych - tak będą wyglądać maskotki piłkarskich mistrzostw Europy 2012 roku w Polsce i na Ukrainie. Zaprezentowano je we wtorek w Warszawie. Imiona w głosowaniu wybiorą kibice.

W czasie niespełna półgodzinnej uroczystości w Teatrze Polskim - 570 dni przed inaugurację ME - zaprezentowano tylko wizerunek maskotek. Chłopcy ubrani są w stroje sportowe: biało-czerwony z numerem 20 oraz żółto-niebieski z "12", które tworzą razem datę rozegrania turnieju.

Jednocześnie przedstawiono trzy pary imion, z których kibice w głosowaniu wybiorą jedną: Slavek i Slavko, Siemko i Strimko oraz Klemek i Ladko. Wyniki zostaną ogłoszone 4 grudnia.

Głosy można oddawać poprzez stronę UEFA.com, we wszystkich restauracjach McDonald's w obu krajach-gospodarzach Euro-2012 oraz podczas imprez z prezentujących maskotki w ośmiu miastach gospodarzach.

Reklama

Specjalne prezentacje odbędą się także 17 listopada przy okazji meczów towarzyskich reprezentacji obu krajów: Polska - Wybrzeże Kości Słoniowej w Poznaniu oraz Szwajcaria - Ukraina w Genewie.

Ceremonię prezentacji maskotek rozpoczął krótki film animowany obrazujący proces powstawania maskotek. A wszystko zaczęło się od Trixa i Flixa, czyli symboli Euro-2008 w Austrii i Szwajcarii. Obaj wspięli się na jeden z alpejskich szczytów i kopnęli piłkę w kierunku kolejnych organizatorów ME, czyli Polski i Ukrainy. Ugrzęzła ona na leśnej polanie i wyrosło z niej Drzewo Futbolu, które zrodziło przyszłych piłkarzy. Młodych, utalentowanych, żywiołowych i chętnych do gry. Z drzewa nie tylko zrodzili się zawodnicy, ale i obrodziło ono piłkami, a wkrótce pojawiło się też boisko, na którym mogli wspólnie grać.

- Tego z "20" powinien sprawdzić Franek Smuda - proponował jeden z dwóch polskich ambasadorów turnieju Andrzej Szarmach. Z kolei Zbigniew Boniek dodał, że "20" dobrze kojarzy się polskim kibicom i to dobry omen przed zbliżającymi się ME. Z takim numerem występował on w mistrzostwach świata w Hiszpanii w 1982 roku i Meksyku cztery lata później, zdobywając cztery bramki.

Zdaniem ministra sportu i turystyki Adama Giersza, maskotki pokazują Euro 2012, Polską i Ukrainę w sposób świeży, nowoczesny i na pewno pomogą w promocji imprezy. - Dzięki nim zwiększy się zainteresowanie kulturą, tradycją obu krajów i awansują one w rankingu atrakcyjności turystycznej - zaznaczył Giersz.

Natomiast Andrij Szewczenko, jeden z ukraińskich ambasadorów najbliższych ME, podkreślił, że najważniejsze, by maskotki podobały się dzieciom. "Moim dwóm synom na pewno przypadną do gustu - przyznał - Ja już je polubiłem, a od dziś będą towarzyszyć moim marzeniom o występie w barwach Ukrainy w mistrzowskim turnieju".

Słynny przed laty piłkarz Oleg Błochin zauważył z kolei, że maskotki powinny nawiązywać do kultury i tradycji krajów-gospodarzy, a zaprezentowane we wtorek w Warszawie propozycje są mocno związane z piłką nożną i narodowymi barwami obu reprezentacji. Nie chciał natomiast zdradzić, które z zaproponowanych imion podoba mu się najbardziej.

Prezes Ukraińskiej Federacji Piłkarskiej Hryhorij Surkis ma natomiast cichego "faworyta". - Nie wiedziałem o tym wcześniej, że jedna z proponowanych nazw to imię mojego syna - wyjaśnił. - Stawiam więc na "Sławko" i byłoby miło, gdyby ta propozycja zwyciężyła, ale oczywiście nie ja o tym zdecyduję.

Uroczystość prezentacji maskotek uświetnił pokaz tańca przygotowany przez choreografa Agustina Egurrolę.

Mistrzostwa wspólnie zorganizują Polska i Ukraina. Mecz otwarcia odbędzie się 8 czerwca w Warszawie, a finał 1 lipca w Kijowie. W Polsce spotkania będą się odbywać także w Gdańsku, Poznaniu i Wrocławiu, a na Ukrainie w Charkowie, Lwowie i Doniecku.

Jak nazwałbyś maskotkę na Euro 2012?

Dowiedz się więcej na temat: W.E. | Euro 2012

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje