Reklama

Reklama

Zaostrzono kary za doping w sporcie

Nie dwa, a cztery lata wynosi od 1 stycznia 2015 roku minimalna kara za doping. Czteroletnia kara zostanie nałożona na każdego sportowca, któremu udowodnione zostanie celowe przyjmowanie zabronionych substancji.

Wprowadzono też zapisy o mniejszej tolerancji dla zawodników unikających kontroli oraz o możliwości łagodzenia wyroków poprzez współpracę z inspektorami.

O modyfikacji regulaminu zdecydowała w listopadzie Światowa Agencja Antydopingowa (WADA).

Czteroletnia kara zostanie nałożona na każdego sportowca, któremu udowodnione zostanie celowe przyjmowanie zabronionych substancji. Jeśli jednak pojawią się wątpliwości, czy zawodnik zażywał je świadomie, wówczas będzie można nałożyć na niego dwuletnią dyskwalifikację. Jej skrócenie będzie możliwe, jeśli podejrzany "będzie miał istotne dowody, że nie jest niczemu winny i nie zamierzał łamać przepisów".

Reklama

Za uniknięcie trzech testów w ciągu 12 miesięcy kara będzie wynosić dwa lata, a nie półtora roku, jak dotychczas.

WADA podkreśliła, że w regulaminie, który wchodzi w życie z początkiem 2015 roku, pojawiły się też punkty zachęcające do większej współpracy z inspektorami w kwestii wykrywania przypadków dopingu.

"Przyznanie się do winy może zostać nagrodzone skróceniem okresu dyskwalifikacji. W szczególnych przypadkach WADA może zdecydować o odstąpieniu od jakiejkolwiek kary i zapewnieniu anonimowości, pod warunkiem ścisłej współpracy" - napisano.

W lutym WADA zdecydowała także o przetrzymywaniu próbek pobranych od zawodników przez 10 lat. Wcześniej zamrażano je na osiem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL