Reklama

Reklama

Zakusy na Drozdowicza

Przed kilkoma tygodniami głośno było o napastniku Tura Turek. Łukasza Cichosa chciał m.in. Ruch Chorzów i Piast Gliwice. Kiedy jednak temat tego zawodnika został zamknięty, na horyzoncie pojawiła się osoba Emila Drozdowicza. Napastnik GKP Gorzów Wielkopolski zdobył w rundzie jesiennej 8 goli.

To połowa całkowitego dorobku bramkowego piętnastej drużyny I ligi. 22-latek wystąpił we wszystkich 19 meczach i tylko raz zszedł przed czasem. Prezentował przy tym równą, wysoką formę. Tym samym zwrócił na siebie uwagę klubów Ekstraklasy. Najbardziej zainteresowany pozyskaniem Drozdowicza wydaje się być chorzowski Ruch. Sam piłkarz przyznaje, że póki co nikt ze Śląska się z nim nie kontaktował.

Reklama

- Bezpośrednio z Cichej nie otrzymałem żadnego sygnału, że Ruch jest zainteresowany moją osobą. To z innych źródeł dowiedziałem się, że jest taka sprawa. Jeśli chodzi o "Niebieskich" to podoba mi się, że jest to drużyna, która myśli perspektywicznie. Niedawno weszli na giełdę a to znak, że myślą perspektywicznie. Uważam, że to idealne miejsce na debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej - stwierdza napastnik GKP.

Wychowanek Spójni Ośno Lubuskie miał już okazję pokazać się w klubie z Ekstraklasy. Występując jeszcze w barwach Lechii Zielona Góra otrzymał zaproszenie z Zagłębia Lubin. Na przełomie listopada i grudnia 2007 roku rozegrał w jego barwach dwa spotkania w Pucharze Ekstraklasy oraz jedno w ramach Młodej Ekstraklasy. Drozdowicz uważa, że teraz jest już gotowy podjąć wyzwanie i powalczyć w wyższej lidze.

- Długo myślałem nad swoją przyszłością. Wiem, że w rundzie wiosennej jestem jeszcze w stanie strzelić 10 bramek. Schlebiały mi porównania do Roberta Lewandowskiego. Od napastnika Lecha Poznań różni mnie jednak wiek. Jestem od niego starszy i dla mnie czas bardzo się liczy. Jestem przekonany, że gdybym teraz dostał szansę gry w Ekstraklasie to bym ją skrzętnie wykorzystał. Jestem człowiekiem ambitnym i byłoby mi dużo łatwiej, gdybym wiedział, że idę do klubu, w którym mnie naprawdę potrzebują - oznajmił popularny "Drozd".

Czy jednak działacze z Gorzowa Wielkopolskiego tak łatwo oddadzą swoją gwiazdę? Piłkarz ten jest tam tylko wypożyczony z Lechii Zielona Góra.

- Prezes jak i reszta działaczy z Gorzowa nie chcą abym odszedł. Są tak zdeterminowani, że pragną wykupić mnie z Zielonej Góry. Chcą wykorzystać to, że w Lechii jest teraz straszna potrzeba. Mają, więc szanse wykupić mnie za stosunkowo małe pieniądze. Cieszę się, że tak mnie traktują i doceniają moją osobę. Należy im się duży szacunek. Tyle, że ja mam swoje ambicje oraz marzenia - sumuje jeden z najlepszych strzelców I ligi.

Dowiedz się więcej na temat: napastnik

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje