Reklama

Reklama

Zagramy bez króla strzelców!

Ostatni trening przed meczem ze Słowenią miał rozstrzygnąć o tym, czy zdoła zagrać w nim borykający się z kontuzją Paweł Brożek.

"Brozio" ma pecha. Tak długo czekał na to, aż Leo Beenhakker mu zaufał. Teraz to się stało - Leo go powołał, a nawet zapowiedział: "To będą eliminacje Brożka". "Brozio" miał być asem ataku Polaków w starciu ze Słoweńcami. Tymczasem na ostatnim treningu zamiast grać w gierce Paweł był z boku. Noga go wciąż bolała. To efekt urazu, jakiego doznał w derbach Krakowa.

Schodził z murawy niepocieszony. Unikał wywiadów. - Nie ma żadnych szans na grę ze Słowenią - powiedział reporterowi INTERIA.PL - Czy zostanę z kadrą do meczu z San Marino? Jeszcze nie wiem.

Reklama

Leo Beenhakker po treningu nie chciał nic przesądzać. - Decyzję podejmiemy przed meczem - zapowiedział.

Michał Białoński, Wrocław

Dowiedz się więcej na temat: beenhakker | Paweł Brożek | leo beenhakker | król strzelców

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje