Reklama

Reklama

"Zadymili" kibice we Wrocławiu

Dziewięciu najbardziej agresywnych pseudokibiców zatrzymali policjanci w środę, podczas rozgrywanego we Wrocławiu II-ligowego meczu piłkarskiego pomiędzy Śląskiem Wrocław i Lechią Gdańsk. Kilkaset osób zaatakowało w trakcie spotkania służby porządkowe i policję.

Do zamieszek na stadionie przy ul. Oporowskiej doszło w drugiej połowie spotkania. "Kilkuset bandytów, bo inaczej nie można ich nazwać, zaatakowało służby porządkowe organizatora, który poprosił o pomoc policję. Kiedy policjanci weszli na obiekt, zostali zaatakowani kamieniami, deskami z ławek i kostką brukową" - powiedział rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu Paweł Petrykowski.

Reklama

Policjanci użyli gazu pieprzowego, a kiedy to nie pomogło, także broni gładkolufowej. Po blisko pół godzinie zamieszanie na stadionie udało się opanować. W starciu lekko poszkodowanych zostało dwóch policjantów i dwie osoby z grupy kibiców.

Policja zatrzymała 9 najbardziej agresywnych osób. "Ale całe zajście filmowane było przez organizatora i przez policję. Na podstawie tego monitoringu będziemy identyfikować kolejne osoby, które brały udział w zajściu" - dodał Petrykowski.

Po meczu kibice w eskorcie policji zaczęli się rozchodzić. Policjanci zapewniają, że cały czas monitorują sytuację - oprócz patroli towarzyszących kibiciom funkcjonariusze obserwują też miasto z helikoptera.

Dowiedz się więcej na temat: policja | Wrocław | kibice | W.E.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje