Reklama

Reklama

Wybierz Sportowca Sierpnia w plebiscycie RMF FM i Interii

Medaliści mistrzostw świata w lekkoatletyce na czele z Anitą Włodarczyk i Pawłem Fajdkiem, zwycięzca dwóch etapów Vuetla a Espana Tomasz Marczyński oraz rewelacyjnie spisujący się w Ligue 1 Kamil Glik to tylko niektórzy bohaterzy sierpniowych wydarzeń sportowych. Rusza plebiscyt RMF FM i Interii na sportowca miesiąca sierpnia. Wybierz swojego faworyta i zagłosuj!

Anita Włodarczyk (rzut młotem)

Nie mogło być inaczej - Anita Włodarczyk tradycyjnie już zdobyła mistrzostwo świata w rzucie młotem. Choć pierwsze próby Polki nie były udane - Włodarczyk dwukrotnie zawadziła o siatkę i spaliła jedną próbę, to czwartym i piątym rzutem potwierdziła, że nie ma sobie równych i z wynikiem 77,90 m wywalczyła złoty medal mistrzostw w Londynie. O dominacji Włodarczyk najlepiej świadczy fakt, że niektórzy z jej fanów byli "zawiedzeni" brakiem rekordu świata. Dla polskiej mistrzyni był to już czwarty medal mistrzostw globu, z czego trzeci złoty. Anita ma także na koncie trzy złota mistrzostw Europy oraz dwa Igrzysk Olimpijskich. W sierpniu, prócz mistrzostwa świata, Włodarczyk zwyciężyła też w Memoriale Kamili Skolimowskiej.

Paweł Fajdek (rzut młotem)

Reklama

Wśród kobiet dominuje Włodarczyk, wśród mężczyzn - Paweł Fajdek. Najmłodszy w historii złoty medalista mistrzostw świata także był faworytem w swojej konkurencji i z wynikiem 79,81 sięgnął po złoto. To trzeci kolejny tytuł polskiego mistrza - co jest bezprecedensowym wyczynem w historii tej dyscypliny. Fajdek po raz trzeci z kolei zwyciężył też w Uniwersjadzie, podczas której popisał się rzutem na odległość 79,16 m. W międzyczasie okazał się też najlepszy w mityngu Diamentowej Ligi, czym podsumował niezwykle udany w jego wykonaniu miesiąc.

Adam Kszczot (bieg na 800 m)

Kolejny z "Biało-Czerwonych", który dostarczył nam sporo radości dzięki swoim świetnym występom podczas mistrzostw świata w Londynie. - Po półfinale już wiedziałem, że jestem w stanie realnie walczyć o podium. Do tego momentu tej pewności nie ma - mówił Kszczot po finałowej rozgrywce i faktycznie na podium udało mu się stanąć. Bieg zaczął spokojnie, lecz na finiszu mijał rywali jak natchniony i niewiele zabrakło, a wyprzedziłby wszystkich. Srebrny medal jest jednak niemniej cenny, zwłaszcza w obliczu silnej konkurencji. Kszczot powtórzył tym samym swój wyczyn sprzed dwóch lat, poprawiając swój wynik o sekundę. Zajął też drugie miejsce w sierpniowym mityngu Diamentowej Ligi.

Piotr Lisek (skok o tyczce)

Wynik 5,89 m dał Liskowi drugie miejsce mistrzostw świata w Londynie, dzięki czemu awansował o jedną pozycję w stosunku do mistrzostw sprzed dwóch lat.  Lisek nie miał problemów w eliminacjach. Wszystkie wysokości (5,30 - 5,45 - 5,60 i 5,70) zaliczył w pierwszych podejściach. Konkurs rozpoczął od pokonania 5,50, przebrnął też przez 5,65 oraz 5,75. Po strąceniu w pierwszej próbie 5,82 Lisek postanowił zaryzykować, co mu się opłaciło. W świetnym stylu przeskoczył nad poprzeczką zawieszoną na 5,89 i choć w końcówce nie dał rady pokonać wysokości 5,95, to ze swojej postawy może być co najmniej dumny, zwłaszcza, że oprócz złota Halowych mistrzostw Europy, jest to jego największy życiowy sukces. W sierpniu zajął też drugie miejsce (ex-aeuqo z Pawłem Wojciechowskim) w mityngu Diamentowej Ligi.

Iga Baumgart, Małgorzata Hołub, Justyna Święty, Aleksandra Gaworska (Sztafeta 4x400)

Dużą, acz bardzo miłą niespodzianką, był brąz Polek w sztafecie 4x400. Od "Biało-Czerwonych" lepsze okazały się jedynie Amerykanki oraz Brytyjki. Szczególne słowa uznania należą się Idzie Baumgart, która na drugiej zmianie wyprowadziła Polki na trzecie miejsca, lecz trzeba pamiętać, że każda z dziewczyn w finale pobiegła znakomicie. Na sukces sztafety zapracowały też Patrycja Wyciszkiewicz oraz Martyna Dąbrowska, które wzięły udział w półfinale, a w decydującym biegu zastąpiły je Justyna Święty oraz Aleksandra Gaworska. Nasze medalistki osiągnęły najlepszy swój czas w sezonie - 3.25,41.

Kamil Glik (piłka nożna)

Dwa gole i dwie asysty w czterech meczach to bilans co najmniej przyzwoity dla każdego napastnika, czy skrzydłowego. Tymczasem należy on do Kamila Glika - środkowego obrońcy, który zaliczył kapitalne wejście w nowy sezon francuskiej Ligue 1. Drużyna Polaka (AS Monaco) zaliczyła komplet zwycięstw, a na dokładkę polski stoper trzykrotnie został wybrany do najlepszej "jedenastki" kolejki. Taka forma Glika przed wrześniowymi meczami reprezentacji cieszy i pozostaje jedynie życzyć Kamilowi, by jego świetna dyspozycja trwała jak najdłużej.

Tomasz Marczyński (kolarstwo)

Tomasz Marczyński z grupy Lotto-Soudal wygrał szósty i dwunasty etap kolarskiego wyścigu Vuelta a Espana. To dopiero drugie i trzecie zwycięstwo polskiego kolarza w historii Vuelty. Pierwszym, który tego dokonał był w 2014 roku Przemysław Niemiec. Podczas szóstego etapu Marczyński i Paweł Poljański odskoczyli od peletonu, a kilkanaście kilometrów przed metą razem z Hiszpanem Enric Mas zgubili pozostałych towarzyszy ucieczki. Na ostatnich metrach najlepszy okazał się właśnie Marczyński. Dwaj nasi rodacy uciekli także podczas 12. etapu, a na ostatnim podjeździe zaatakował Marczyński, którego tempo okazało się za mocne dla pozostałych.

Bartosz Zmarzlik (żużel)

Zwyciężył w Grand Prix Szwecji w Malilli. Dla 22-latka było to drugie zwycięstwo w turnieju Grand Prix, lecz czekał na nie aż trzy lata! - Wiadomo, że triumf w GP w Gorzowie był dla mnie szczególny, ale jednak tym razem triumfowałem na wyjeździe, a nie na swoim domowym torze, gdzie znam odpowiednie ustawienia sprzętu. Zwycięstwo w Malilli jest dla mnie wyjątkowe - mówił świeżo upieczony zwycięzca wyścigu.

Dawid Kubacki (skoki narciarskie)

Niezwykle imponuje swoją formą Kubacki podczas letnich Grand Prix w skokach narciarskich - wygrał aż trzy konkursy, a więc wszystkie w których brał udział! Polak okazał się bezkonkurencyjny podczas zawodów w Wiśle, niemieckim Hinterzarten oraz francuskim Courchevel. Drugi w klasyfikacji generalnej jest inny Polak - Maciej Kot. Jeżeli polscy skoczkowie utrzymają swoją dyspozycję aż do zimowych mistrzostw świata, to o dobre wyniki możemy być spokojni.

Malwina Kopron (rzut młotem)

Postraszyła samą Anitę Włodarczyk podczas mistrzostw świata w Londynie. Pola wygrywała po pierwszej serii rzutów, na półmetku rywalizacji była na drugiej pozycji. Ostatecznie przypadł jej brąz, który traktowany musi być jako ogromny sukces polskiej zawodniczki. Udany miesiąc Kopron zakończyła zwycięstwem w Uniwersjadzie, a w samym sierpniu dwukrotnie poprawiała swój życiowy rezultat.

Autor: Wojciech Górski, Interia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje