Reklama

Reklama

Wrzawa medialna wokół Litwinów

W sobotę piłkarska reprezentacja Polski zmierzy się z Litwą w meczu towarzyskim. Spotkanie zostanie rozegrane na Estadio Algarve - jednej z aren mistrzostw Europy 2004 roku w Portugalii.

W sobotę piłkarska reprezentacja Polski zmierzy  się z Litwą w meczu towarzyskim. Spotkanie zostanie rozegrane na  Estadio Algarve - jednej z aren mistrzostw Europy 2004 roku w  Portugalii.

Polski zespół składać się będzie z zawodników grających na co dzień w krajowych klubach. Dopiero na środowe starcie z Walią dołączą do drużyny piłkarze z lig zagranicznych. Z kolei w składzie Litwy nie brakuje "stranierich" - są między innymi Mindaugas Panka z Widzewa Łódź, Nerijus Radzius z ŁKS Łódź, czy Andrius Velicka z Glasgow Rangers.

Obiektem zmagań obu drużyn będzie Estadio Algarve. Może on pomieścić 30 tysięcy widzów i uchodzi za wzorcowy mały czy też regionalny stadion. Wybudowano go specjalnie na mistrzostwa Europy. Architektonicznie przypomina rozpołowioną muszlę - to odwołanie do lokalnej kultury i tradycji.

Reklama

Mecze ligowe rozgrywają na nim dwa kluby z niższych lig - SC Farense (IV liga) oraz Louletano DC (III liga). Po mistrzostwach Starego Kontynentu obiekt przez dwa lata pozostawał pusty - żadnej z drużyn nie było stać na opłaty czynszowe. Dopiero w sierpniu 2006 zespoły porozumiały się i obecnie ponownie kibice mogą śledzić na nim mecze piłkarskie. Poza tym bywa areną koncertów, festiwali, a także... rajdów samochodowych (Rajd Portugalii w 2007 roku).

Dzień przed meczem podopieczni Leo Beenhakkera przeprowadzili dwa treningi. Rano szkoleniowiec zdecydował się na lekkie zajęcia - zabrał piłkarzy na plażę. Zamiast biegać po murawie, zawodnicy bawili się nad oceanem w plażową odmianę rugby. Jak podkreśliła rzeczniczka reprezentacji Marta Alf "byli i tacy, którzy zdecydowali się na kąpiel w oceanie".

W wieczornych zajęciach - już czysto piłkarskich, nie wziął udziału Michał Zieliński z Polonii Bytom - ma stłuczoną kostkę i musiał zostać w hotelu. W sobotę zawodnicy nie będą trenować - najprawdopodobniej udadzą się tylko na krótki spacer w okolicach hotelu.

Przyjazdowi litewskiego zespołu do Portugalii towarzyszy zaskakująca wrzawa medialna. Trenerem jest bowiem Portugalczyk Jose Conceiro. Pod jego wodzą drużyna świetnie prezentuje się w meczach eliminacji mistrzostw świata - wygrała trzy z czterech spotkań w grupie 7 i tylko różnicą bramek ustępuje prowadzącej w tabeli Serbii. Litwini wyprzedzają między innymi Francję. Z tego powodu gazety zamieszczają relacje i wywiady, natomiast telewizja pokazała reportaż z treningu. O rywalach Litwy prasa pisze niewiele.

Maciej Malczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL