Reklama

Reklama

Wołowski: Stan misji specjalnej selekcjonera Smudy

Lewandowski, Błaszczykowski, Obraniak, Murawski, Kuszczak - to fundament, na którym selekcjoner Smuda chce budować drużynę zdolną pokonać minimum dwóch rywali podczas Euro 2012.

Rola Smudy jest wdzięczna i niewdzięczna zarazem. W całej historii piłkarskiej reprezentacji Polski nie było selekcjonera, który podejmując pracę miałby tak odległą perspektywę gry o stawkę. 2,5 roku na zbudowanie drużyny, to ewenement w światowej skali, przypomnijmy chociażby poprzedników Smudy Pawła Janasa i Leo Beenhakkera, który ledwo dostali swoją funkcję, a już o punkty grali. Obecny selekcjoner ma czasu aż za dużo, jednocześnie, biorąc pod uwagę stan naszej piłki, ani chwili do stracenia.

Reklama

Smuda musi osiągnąć to, co nie udało się od 1986 roku, czyli stworzyć drużynę zdolną nie tylko na wielkiej imprezie zagrać, ale wydostać się z grupy. Selekcjoner ma duży komfort czasu, ale też dyskomfortowe poczucie wielkości celu. Za 27 miesięcy nikt nie przyjmie od niego usprawiedliwień, że polska piłka jest za słaba, by stawić czoła średnim i najlepszym. 270 minut rywalizacji na mistrzostwach da odpowiedź na pytanie: czy Smuda swój czas wykorzystał, czy zmarnował.

Co można powiedzieć dziś, po szóstym meczu towarzyskim, z czego zaledwie drugim, który można traktować poważnie? Z sześciu ostatnich rywali polskiej kadry, tylko Rumunia i Bułgaria są zespołami klasy przystającej do europejskich aspiracji Smudy. Szybka i dokładna gra udawała się Polakom tylko chwilami, z pięciu piłkarzy, na których Smuda chce oprzeć drużynę, wczoraj starczyło dwóch, by rozmontować obronę rywali. Jakub Błaszczykowski i Robert Lewandowski pokazali indywidualne możliwości wykraczające znacznie ponad przeciętność, ale dwa nazwiska to zdecydowanie za mało, by spokojnie spojrzeć w przyszłość.

ZOBACZ GOLE BŁASZCZYKOWSKIEGO I LEWANDOWSKIEGO:

Graczami dającymi nadzieję na odnalezienie swojego miejsca w planach Smudy są z pewnością Murawski, Obraniak i Kuszczak. Bramkarz Manchesteru spisał się jednak bardzo przeciętnie. Choć na jego grę miały wpływ błędy defensywy, przesadzał z nerwowością na przedpolu i irytował nieporadną grą nogami. Od Murawskiego i Obraniaka też trzeba wymagać więcej. Widać, że obaj lubią walkę, nie gubiąc się w grze kombinacyjnej na małej przestrzeni. Do tej piątki można dorzucić Majewskiego i Rybusa: szybcy, zwrotni nie uciekający od piłki i indywidualnych pojedynków.

Być może piłkarzem, jakiego szuka Smuda jest też Sławomir Peszko, tyle, że jemu drużyna narodowa sprawia mentalnie dużą trudność. Imponujący spokojem i skutecznością w meczach Lecha, w reprezentacji traci obydwie cechy. Z Rumunami zmarnował fantastyczną szansę na wyrównanie (sam na sam z bramkarzem), z Bułgarami kopnął piłką z czterech metrów w leżącego Iwankowa. Miał szansę wpłynąć na losy obu spotkań, którą w niedopuszczalny sposób zmarnował, znajdując dla siebie alibi w "robieniu wiatru" na boisku. Trudno powiedzieć ile spokoju może dać mu rutyna pojawiająca się z kolejnymi występami w kadrze, Smudzie trzeba jednak graczy odpornych. Różnica w presji między sparingami, a grą na Euro 2012 będzie przecież ogromna.

Obym się mylił, co do Macieja Iwańskiego, ale nie jestem w stanie dostrzec w nim piłkarza zdolnego grać szybciej i dokładniej. Czasem uda mu się efektowne podanie, ale nie zdradza cech pomocnika, który mógłby się wznieść o dwie klasy ponad poziom ligi polskiej. A to jest przecież minimum, jakie da Smudzie nadzieję na to, że jego odległa misja nie będzie z gatunku science fiction.

Największym problemem selekcjonera wydaje się być obrona. Za 27 miesięcy Michał Żewłakow skończy 36 lat. Nie jest to wiek dyskwalifikujący, ale gwarancji na to, że sprosta zadaniu podczas Euro 2012 nie ma. U Smudy pełni na razie rolę nauczyciela, przy nim mają się rozwijać Glik, Sadlok i inni. Kadra nie ma też bocznych z prawdziwego zdarzenia: Dudka i Kowalczyk, których widzieliśmy wczoraj, to na razie kandydaci daleko odbiegający od ideału. W sumie: czasu jest dość, ale pracy jeszcze więcej

DYSKUTUJ Z DARKIEM WOŁOWSKIM NA JEGO BLOGU!

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Filmowe gole Polaków! Bułgaria pokonana!

Tak Orły Smudy ogrywały Bułgarię

Smuda nie chce serii zwycięstw z kelnerami

Błaszczykowski: Zostawiliśmy na boisku więcej serca

Życzenie śmierci, granatowe Orły i kartoflisko

NAPISZ CO SĄDZISZ O GRANATOWYCH KOSZULKACH REPREZENTACJI

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje