Reklama

Reklama

Włosi w finale, rozpacz Niemców!

Niemcy przegrali w Dortmundzie po dramatycznej dogrywce z Włochami 0:2 w pierwszym półfinałowym spotkaniu piłkarskich MŚ 2006.

"Squadra Azzurra" obie bramki strzeliła w samej końcówce dodatkowego czasu gry. W 119. minucie pierwszego gola zdobył Fabio Grosso, a tuż przed końcowym gwizdkiem gospodarzy mundialu pogrążył Alessandro del Piero.

Reklama

W środę w drugim półfinałowym meczu Francja zmierzy się w Monachium z Portugalią. Wielki finał mundialu odbędzie się 9 lipca w Berlinie. Dzień wcześniej w Stuttgarcie zostanie rozegrany mecz o 3. miejsce.

Tego wieczoru długo nie zapomną kibice zgromadzeni na Westfallenstadion. To była prawdziwa piłkarska uczta, w której napięcie narastało z każdą minutą, a jej rozstrzygnięcie zapadło dopiero w ostatnich chwilach. W pierwszej połowie lepiej prezentowali się podopieczni Marcello Lippiego, ale to Niemcy byli bliżej zdobycia bramki. W 34. minucie, po świetnym zagraniu Miroslava Klose, w doskonałej sytuacji znalazł się Bernd Schneider, jednak piłka po mocnym strzale pomocnika Bayeru Leverkusen minimalnie przeleciała nad poprzeczką.

Po przerwie podopieczni Jurgena Klinsmanna zdecydowanie przejęli inicjatywę, jednak w drugiej połowie tylko raz poważniej zagrozili włoskiej defensywie. W 62. minucie szarżujący z prawej strony Schneider zagrał w pole karne do Lukasa Podolskiego. Urodzony w Gliwicach napastnik, stojąc tyłem do bramki, zwiódł zwodem Materazziego i uderzył z ostrego kąta. Buffon odbił jednak piłkę przed siebie, a dobitka Kehla była bardzo niecelna.

Dogrywkę od mocnego uderzenia rozpoczęli Włosi, w szeregach których pojawili się Vicenzo Iaquinta i Alex del Piero. Już po 40 sekundach od wznowienia gry bliski szczęścia był Alberto Gilardino. Napastnik Milanu ośmieszył w polu karnym Ballacka, ale piłka po jego strzale trafiła w słupek. Niespełna minutę później Jensa Lehmanna uratowała poprzeczka, po tym jak zza linii pola karnego potężnie uderzył Gianluca Zambrotta. Niemcy odpowiedzieli najpierw groźnym dośrodkowaniem Odonkora, po którym fatalnie spudłował głową Lukasz Podolski. "Poldi" dużo lepiej spisał się w 110. minucie, ale po jego mocnym i precyzyjnym strzale fantastycznie interweniował Gianluigi Buffon.

Dramatyczny finisz spotkania należał do Włochów. Co prawda w 118. minucie Lehmann obronił jeszcze silny strzał z dystansu Pirlo, ale chwilę później musiał skapitulować po precyzyjnym uderzeniu przy słupku Fabio Grosso. Już w doliczonym czasie gry Niemców pogrążył Alessandro del Piero, który skutecznie zakończył kapitalny kontratak całej drużyny.

Włosi pozostają więc drużyną, której Niemcy jeszcze nigdy nie potrafili pokonać podczas mundialu. We wtorek w Dortmundzie obie reprezentacje zmierzyły się po raz piąty w historii. Trzy spotkania zakończyły się wygraną "Squadra Azzurra", natomiast dwa remisem. W 1970 roku Włosi wygrali w półfinale po dogrywce 4:3, a z kolei w 1982 roku w finale mundialu zwyciężyli 3:1. Wygrana w Dortmundzie poprawiła również korzystny bilans, jaki "Squadra Azzurra" ma we wszystkich spotkaniach z Niemcami. Włosi triumfowali w 14 z 29 dotychczasowych meczów, ośmiokrotnie zanotowano remis, natomiast tylko siedem razy wygrali Niemcy.

Zobacz szczegółowy OPIS meczu

Zobacz GALERIĘ ZDJĘĆ z meczu Niemcy-Włochy

Dowiedz się więcej na temat: mecz | bramki | Niemcy | Włosi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje