Reklama

Reklama

Władze Łodzi będą pomagać klubom szukać sponsorów

Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska zapowiedziała we wtorek, że miasto włączy się w poszukiwania sponsorów dla łódzkich drużyn ligowych. W pierwszej połowie grudnia ma dojść do spotkania przedstawicieli klubów, miasta i przedsiębiorców.

- Z inicjatywy klubów sportowych wystąpiłam do czołowych firm miasta i regionu z prośbą o zaangażowanie kapitału w pomoc naszym czołowym drużynom. Nie obiecuję sobie, że w ślad za tym wszystkie kluby będą miały od razu otwartą linię kredytową i będą mogły funkcjonować bardzo dobrze. Chcemy jednak prosić i zachęcać firmy do tego, by tworząc swoje budżety uwzględniły w nich również nasze kluby sportowe - powiedziała Zdanowska na briefingu prasowym zorganizowanym po spotkaniu z szefami łódzkich ligowców.

W spotkaniu z prezydent miasta uczestniczyli: Filip Kenig i Jakub Urbanowicz (ekstraklasa piłki nożnej i koszykówki męskiej, ŁKS), Mirosław Trześniewski (ekstraklasa koszykarek, ŁKS), Marcin Animucki (piłka nożna, Widzew), Ryszard Andrzejczak (ekstraklasa koszykarek, Widzew), Marcin Chudzik (ekstraklasa siatkarek, Budowlani) i Witold Skrzydlewski (1.liga żużlowa, Orzeł).

Reklama

Zdanowska podkreśliła, że znalezienie sponsorów i zapewnienie finansowej stabilizacji w klubach sportowych to bardzo ważna sprawa dla wszystkich mieszkańców miasta.

- Bardzo rzadko spotkamy łodzianina, który nie bywa na jednej z imprez sportowych z udziałem naszych czołowych klubów i który nie lubi cieszyć się z ich sukcesów. Drużyn na najwyższym szczeblu rozgrywek mamy chyba najwięcej w Polsce. Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że bez współpracy, bez pomocy biznesu samo miasto nie jest w stanie wspomóc tych wszystkich zespołów - powiedziała prezydent.

Dodała, że miastu chodzi w tej chwili o znalezienie takich partnerów, którzy nie będą okazjonalnie przeznaczać symbolicznych kwot na sport, tylko zostaną strategicznymi sponsorami łódzkich drużyn. Zdanowska ma nadzieję, że w finansowanie sportu w Łodzi włączą się m.in. te firmy, które będą realizowały w mieście duże inwestycje (m.in. budowę podziemnego dworca kolejowego, nowego centrum Łodzi, spalarni odpadów, stadionu miejskiego itp.).

- Rozpoczyna się okres dużych inwestycji w Łodzi. Przyszłoroczny budżet miasta i kolejne to największe budżety inwestycyjne w historii Łodzi. W związku z tym liczę na to, że te firmy, które już wchodzą na rynek wykonawczy i będą się angażowały w określone inwestycje będą wspierały również łódzki sport. Oczywiście nie możemy wywierać żadnych nacisków, nie możemy tego zaznaczyć w warunkach przetargu, ale możemy przekonywać potencjalnych chętnych do tego, by po wyłonieniu wykonawcy rozważyli również możliwość zaangażowania się w taką czy inną działalność na cele społeczne. Takim celem na pewno jest sport - wyjaśniła Zdanowska.

Przedstawiciele klubów nie ukrywali zadowolenia z tego, że miasto formalnie będzie pomagało im w szukaniu pieniędzy na dalszą działalność. Wypowiadający się w imieniu szefów klubów Filip Kenig podkreślił, że autorytet miasta dla potencjalnych sponsorów powinien być gwarancją opłacalności inwestycji w sport.

- Wszyscy jak tu stoimy jedziemy na tym samym wózku. Borykamy się z tymi samymi problemami, a nikt z nas nie cierpi na nadmiar gotówki. Sytuacja niektórych klubów jest wręcz bardzo ciężka. Podparcie się autorytetem miasta powinno pomóc przekonać ludzi, którzy zainwestowaliby tutaj w sport, że inwestycja taka im się opłaci - powiedział Kenig.

Szefowie klubów mają nadzieję, że na grudniowe spotkanie uda się zaprosić m.in. przedstawicieli dużych spółek z udziałem Skarbu Państwa.

"Każdy z nas grając w ligach piłki nożnej, koszykówki, siatkówki czy żużla spotyka na swej drodze rywali, którzy są wyposażeni w miliony pochodzące od spółek Skarbu Państwa. Jakimś dziwnym trafem, a dla nas nieszczęściem, te spółki i ich pieniądze omijały i omijają Łódź. A to jest jednak trzecia aglomeracja w kraju, która podejmuje duże inwestycje, buduje obiekty sportowe i cały czas się rozwija. Promocja w tak dużym mieście jest więc z pewnością ciekawsza niż, z całym szacunkiem, w Bełchatowie, Zgorzelcu czy innym mniejszym ośrodku" - powiedział Kenig

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje