Reklama

Reklama

Wizytatorzy Euro 2012 odwiedzili RPA

Opieka medyczna i ratownictwo, bezpieczeństwo na obiektach, praca wolontariuszy, a także system i organizacja obsługi, transportu oraz zakwaterowania gości były głównymi punktami zainteresowania ekspertów ze spółki PL.2012, którzy w lipcu odwiedzili RPA.

Z przebiegiem finałowego turnieju piłkarskich mistrzostw świata i doświadczeniami gospodarzy mundialu mieli także okazję zapoznać się organizatorzy z polskich miast, które gościć będą w 2012 roku uczestników mistrzostw Europy. RPA odwiedziło w sumie kilkanaście osób, wśród nich czwórka koordynatorów poszczególnych obszarów z odpowiedzialnej za polskie przygotowania spółki PL.2012.

Wstępne wnioski i spostrzeżenia z pobytu w RPA zaprezentowane zostały przez koordynatorów na stronie internetowej spółki, a szczegółowe raporty trafić mają w najbliższym czasie do ministra sportu.

Reklama

Ogólne wrażenia polskich specjalistów są pozytywne - wbrew dość powszechnie wyrażanym przed mundialem wątpliwościom gospodarze wywiązali się ze swych zobowiązań, równając w większości obszarów do światowych standardów organizacji wielkich imprez sportowych.

Warte podkreślenia jest zaangażowanie wielorasowego, bardzo zróżnicowanego, także w aspekcie ekonomicznym, społeczeństwa, przychylność wobec przyjezdnych, a także poczucie narodowej dumy z zakończonego sukcesem przedsięwzięcia. Zwrócił na to uwagę prezes spółki PL.2012 Marcin Herra, przytaczając swą rozmowę z taksówkarzem wiozącym go na lotnisko. Kierowca słuchał lokalnego radia, w którym cytowano wypowiedź szefa FIFA Josepha Blattera chwalącego organizację mistrzostw. "Taksówkarz podkręcił głośnik i zwrócił się do mnie triumfalnie: +Widzisz, widzisz! Zrobiliśmy to!+" - wspomniał Herra.

Rafał Rosiejak, krajowy koordynator ds. hoteli i zakwaterowania, zwrócił uwagę na profesjonalną obsługę m.in. na lotniskach.

"Nie było żadnych problemów z obsługą pasażerską i bagażową. Przed wejściem do terminala oczekiwały na nas autokary, którymi udaliśmy się do hoteli. Cała droga z lotniska do centrum miasta oraz do hotelu była bardzo dobrze oznakowana - w sposób czytelny i zrozumiały dla osób, które przyjechały przecież z różnych państw" - zauważył.

Jego zdaniem, RPA świetnie przygotowała swoją ofertę promocyjną dla turystów. "Właściwie we wszystkich mediach, poczynając od telewizji, poprzez czasopisma czy też magazyny pokładowe w liniach lotniczych, pełno było informacji o tym, w jaki sposób spędzać czas w Afryce. W sposób przejrzysty, logiczny i jasny przedstawiono największe atrakcje turystyczne kraju" - wyjaśnił Rosiejak.

Jak dodał, np. Kapsztad przygotował około 18 tys. pokoi hotelowych. "To jest liczba porównywalna z tym, co może zaoferować teraz Warszawa. To w zupełności wystarczyło do obsługi gości FIFA, VIP-ów, sponsorów, ale także zwykłych kibiców. Dzisiaj praktycznie wszystkie miasta w Polsce są gotowe na przyjęcie kibiców" - dodał.

Problemami transportu - zarówno międzymiastowego, jak i lokalnego - interesował się Szymon Konop, menedżer ds. kontroli kluczowych przedsięwzięć. "W RPA trudno mówić o komunikacji miejskiej w rozumieniu europejskim, ponieważ podstawowym środkiem transportu jest tam samochód. Dlatego miasta-gospodarze włożyły sporo wysiłku w organizację transportu publicznego na czas turnieju. Pojawiły się nowe linie autobusowe (w tym systemu Bus Rapid Transport używającego wydzielonych pasów ruchu i peronów), zakupiono nowy tabor. Powstały specjalne linie, które poruszały się tylko i wyłącznie między miejscami związanymi z mistrzostwami" - zrelacjonował Konop, który podkreślił też wagę dobrego oznakowania.

"Duże i dobrze widoczne tablice w odpowiedniej ilości były rozmieszczone w strategicznych punktach, czyli np. na skrzyżowaniach i węzłach obwodnicy miasta" - poinformował, podając jako przykład Johannesburg.

"W tym mieście znajdują się dwa stadiony: Ellis Park i Soccer City. Dzieli je spora odległość, a żaden kibic nie byłby zadowolony, gdyby je pomylił. Dzięki dobremu oznakowaniu można było takich +niespodzianek+ uniknąć" - zauważył.

Rozwiązaniami dotyczącymi monitorowania bezpieczeństwa sanitarno-epidemiologicznego i zdrowia publicznego interesował się krajowy koordynator ds. opieki medycznej.

"System zarządzania bezpieczeństwem z jednej strony był skuteczny, a z drugiej ekonomiczny, zarówno na poziomie krajowym, jak i na poziomie prowincji czy miasta - zauważyła Elżbieta Lipska.- Mieliśmy również okazję obserwować przygotowanie największego stadionu Soccer City, który jest prawie dwukrotnie większy niż budowany na ME Stadion Narodowy w Warszawie. Obiekt na 96 tys. ludzi został uruchomiony tuż przed mistrzostwami, w związku z tym praktycznie nie było czasu na testowanie planów zabezpieczenia medycznego i ratowniczego. Na podstawie wiedzy lekarzy i ratowników medycznych, którzy tam pracowali, zbudowano dość skuteczny system wykorzystujący również zasoby, które posiadał Johannesburg i prowincja Gauteng w zakresie ratownictwa medycznego i służb medycznych takich sił jak policja czy wojsko".

"Procedury obowiązujące podczas turnieju w RPA były wzorcowe. Otrzymaliśmy od Ministerstwa Zdrowia RPA pełen zestaw dokumentów, które zostały przez nich przygotowane i wykorzystane na potrzeby mistrzostw. To dla nas bardzo dobre przykłady, które pozwolą nam lepiej przygotować się do ME w Polsce - dodała. - Jedną z takich regulacji jest prawo wykonywania zawodu dla lekarzy drużyn narodowych".

Wbrew obawom nie budził zastrzeżeń poziom bezpieczeństwa turnieju. "Zwiedziliśmy bardzo nowoczesny obiekt, w którym mieściło się centrum zarządzania kryzysowego dla miasta-gospodarza. Było wyposażone w nowoczesny sprzęt, który pozwalał na monitorowanie przebiegu imprezy, sytuacji na terenie miasta, stadionu i stref kibica oraz rejonach przyległych, a także utrzymywanie łączności ze wszystkimi służbami, które wykonywały swoje zadania" - opowiedział krajowy koordynator ds. bezpieczeństwa Tadeusz Zygmunt.

Zwrócił on także uwagę na rolę wolontariuszy. "Obecni byli już na lotnisku w Durbanie. Miło nas przywitali i wyjaśnili, jak możemy dostać się do centrum miasta. Dostaliśmy odpowiednie programy oraz mapy. Taka obsługa pozostawia na przyjezdnych bardzo pozytywne wrażenie. Podobny efekt chcielibyśmy uzyskać podczas Euro-2012" - podsumował swe wrażenia ze spotkań z ochotnikami.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama