Reklama

Reklama

Witold Bańka dla "Rz": Sankcje dla Rosji - najtwardsze w historii światowego sportu

Jak dodał, przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu w Lozannie całkowite wykluczenie Rosji mogłoby się nie obronić. "Mogłoby dojść do znacznego złagodzenia sankcji albo w ogóle ich odrzucenia. Trzeba też pamiętać, że jedną z głównych misji WADA, oprócz ścigania dopingowiczów, jest chronienie czystych sportowców. Jak wytłumaczyć 15-letniej gimnastyczce, że nie może być olimpijką, nie może spełnić swoich marzeń, tylko dlatego, że urodziła się w Rosji i jej starsi koledzy byli zamieszani w system dopingowy?" - wskazał Bańka.

Reklama

Podkreślił, że WADA nie jest ostateczną instancją, dopiero od decyzji Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu, nie ma odwołania. "Może zachować sankcje, zaostrzyć je lub w jakiś sposób złagodzić. Natomiast dowody są tak oczywiste, że nie wyobrażam sobie decyzji Trybunału rozmywającej sprawę, bo to byłby koniec światowego sportu na tym poziomie i kompletny brak zaufania do środowiska sportowego" - ocenił.

Bańka zwrócił uwagę, że trzeba bardzo mocno zwrócić uwagę na wprowadzanie tych sankcji w życie. "Mówimy o niesamowitej skali. To jest około stu dyscyplin sportu, w których nie będzie możliwości występu w zawodach rangi mistrzostw świata i igrzysk pod flagą rosyjską. Należy zadbać, by nie dochodziło do prób obejścia tego zakazu. Według rekomendacji WADA nie powinno być już "neutral athletes from Russia", tylko "neutral athletes" - podkreślił.

Komitet Wykonawczy WADA 9 grudnia zdecydował o wykluczeniu Rosji z letnich igrzysk w Tokio w 2020 i zimowych w Pekinie w 2022 roku w związku z aferą dopingową w tym kraju. Sankcje mają obowiązywać do 2023 roku i obejmują również inne, wielkie imprezy międzynarodowe, w tym mistrzostwa świata. W ciągu czterech najbliższych lat Rosja nie będzie mogła również organizować najważniejszych imprez.

Rosyjscy sportowcy nie będą mogli startować w tym okresie w swoich barwach, ale możliwy jest ich występ pod neutralną flagą, bez hymnu.

Rosyjska Agencja Antydopingowa (RUSADA) zapowiedziała odwołanie się od tej decyzji do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie (CAS).

Dowiedz się więcej na temat: Witold Bańka | wada

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje