Reklama

Reklama

Wisła do Gołoty: Dowal Adamkowi!

Najsłynniejszy polski bokser zawodowy Andrzej Gołota, przed polską walką stulecia w ramach Polsat Boxing Night koncentruje się w Wiśle. Społeczność tego miasta apeluje do "Endrju": Dowal Adamkowi!

- Myślałem, że będę bił mistrza świata, a on się, kurde, tytułu mistrza świata zrzekł. Taki pobożny, a za plecami obgaduje, oszust niedobry. Przegięcie straszne. Jestem w Wiśle drugi raz. Ładne i ciekawe miejsce. Adamka tu chyba nie lubicie (śmiech). Zatrzymuje mnie człowiek i mówi: "My tu Adamka nie lubimy". Kogo spotkam, to mi mówi: "Dowal mu!" - zwierza się portalowi Śląska Cieszyńskiego gazetacodzienna.pl Gołota. W Wiśle Gołota dowiedział się, że Tomasz "Góral" Adamek nie jest na tym terenie przesadnie lubiany, gdyż pochodzi z Gilowic spod Żywca.

Reklama

Andrzej, zasadnicze przygotowania do boju o mistrzowski pas federacji IBF, przeszedł już w Chicago. W Wiśle tylko utrzymuje formę.

- Troszkę pobiegałem. Mam nawet swoją trasę wzdłuż rzeki, dystans jednej mili w stronę drogi głównej, mostek, w drugą stronę druga mila, idealnie. Bardzo mi się tu podoba - nie kryje. - Do walki zostało parę dni, formy się już nie zmieni, to po pierwsze. Po drugie, przyzwyczajam się do zmiany czasu, aklimatyzuję. Wczoraj zasnąłem dopiero po 4 nad ranem, wstałem około 10. Ciężko jest. Czasami w ogóle nie reaguję na zmianę czasu, a innym razem jestem zupełnie wybity z rytmu.

Wczoraj zupełnie nie mogłem usnąć. Jak człowiek przegapi godzinę, w której normalnie idzie spać, to później jest problem z zaśnięciem. Różnica czasu wynosi 7 godzin, tu człowiek wstaje, a tam mógłby iść już spać.

Gołocie w Wiśle podoba się wszystko, poza smogiem wynikającym z archaicznych systemów grzewczych. Postuluje wprowadzenie nowocześniejszych - na gaz. Na uwagę dziennikarki, że gaz jest drogi, odpowiada: - W Ameryce kiedyś ludzie czarowali z licznikami, kombinowali, żeby oszukać, płacić jak najmniej (śmiech). Szkoda, że piękno wrażeń podczas spaceru tutaj, psuje zapach tego dymu z kominów. To jest trucizna.

Gołota walczy nie tylko o mistrzowski pas, ani też o zmazanie plamy na honorze po tym, jak oczernił go za plecami Tomasz Adamek. "Endrju" chce też zatrzeć niesmak, jaki pozostał mu po przegranej w chińskim Chengdu niespełna rok temu, walce z Rayem Austinem. Wtedy przeszkodziła mu kontuzja.

Dowiedz się więcej na temat: gołota | Wisła

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje