Reklama

Reklama

Więzienny futbol był całym ich życiem

Niewielki puchar, wystawiony w jednej z cel słynnego więzienia na wyspie Robben przypomina, jaką rolę w życiu aktywistów walki z segregacją rasową odgrywał futbol. Więźniowie polityczni ery apartheidu czerpali z niego siłę przetrwania i nadzieję na zwycięstwo.

Wśród osadzonych na niegościnnym skrawku lądu, oddalonym o 12 km od Kapsztadu, był także Nelson Mandela. Jego towarzysze więziennej niedoli latami walczyli o prawo do gry w futbol. Zdołali wymusić na władzach zezwolenie na stworzenie klubów, rozgrywek ligowych, a nawet stowarzyszenia sędziów piłkarskich.

Graczami w więziennych "pasiakach" byli znani dziś politycy RPA jak prezydent Jacob Zuma i minister ds. osadnictwa Tokyo Sexwale.

- Futbol był wówczas całym naszym życiem i zwieńczeniem tygodnia - wspomina Sedick Isaacs, współzałożyciel więziennego związku piłki nożnej - Makana Football Association. Makana był przywódcą grupy etnicznej Xhosa, przetrzymywany na wyspie przez Brytyjczyków sto lat temu.

Reklama

Trzy lata temu Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej (FIFA) przyznała Makana FA honorowe członkostwo, podkreślając tym, że w latach swego istnienia stosowała się skrupulatnie do wszelkich przepisów gry i rejestrowała wyniki.

- Cały czas dyskutowaliśmy, czy powinniśmy prosić o zezwolenie na grę w piłkę, gdy nie mieliśmy odpowiedniego wyżywienia. Czy nie powinniśmy najpierw dostawać lepszą żywność, a potem dopiero grać - wspomina były więzień Marcus Solomon, skazany na 10 lat pobytu na wyspie.

Jednak woleli prosić najpierw o futbol, choć kiepska dieta osłabiała ich do tego stopnia, że ledwo byli zdolni grać. Z początku karano ich za tak "bezczelne" postulaty, ale po interwencji Czerwonego Krzyża futbol stał się dozwolony na złowieszczej wyspie.

Grali co sobotę, po trzydzieści minut, piłką zrobioną ze szmat. Mieli też wiernych kibiców. Bramki zrobione były z drewna, które wyrzuciło morze, a siatki ze skrawków rybackich sieci. Pierwszy mecz rozegrano na więziennym boisku w grudniu 1967 r. Była liga i puchar Robben Island.

Futbol dawał uwięzionym poczucie godności i przedsmak wolności. Sam Mandela, którego przetrzymywano na wyspie w latach 1964-1982 nie miał pozwolenia na grę. Nie wszyscy też mogli oglądać mecze. Tym z oddziałów o zaostrzonym rygorze, uniemożliwiono to stawiając przed oknami cel wysoki mur.

Więzienie na wyspie Robben jest obecnie muzeum, odwiedzanym przez turystów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama