Reklama

Reklama

Wiesław Jaguś: Jedziemy dalej

Wiesław Jaguś po wspaniałej inauguracji cyklu Grand Prix w Lonigo, gdzie zajął trzecie miejsce, rozbudził apetyty polskich kibiców. Niestety we Wrocławiu popularny "Jagoda" nie poszedł za ciosem i tak jak pozostali reprezentanci Polski pojechał słabo.

Oto co tegoroczny debiutant w elitarnym cyklu powiedział po zawodach.

Chyba nie tak wyobrażałeś sobie występ we Wrocławiu. Po trzecim miejscu w Lonigo mówiłeś, że masz apetyt na więcej...

Te zawody dla mnie, jak i pozostałych Polaków, były bardzo kiepskie. Żałuję tego, że zabrakło mi chyba jednego punktu, bym pojechał w półfinale. Od początku jednak jechałem bardzo słabo. Dwa punkty dostałem "gratis", trochę szczęścia trzeba mieć, ale ta moja jazda była słaba.

Dlaczego?

Po prostu nie mogę wyjechać ze startu. Przy takiej stawce i takim torze nie mogę pozwolić sobie na takie wyjścia spod taśmy. Trzeba nad tym popracować.

Reklama

Dawno chyba nie było takiego Grand Prix we Wrocławiu bez żadnego Polaka nawet w półfinale...

Przykro mi z tego powodu. Zabrakło nas nawet w półfinałach, tym bardziej, że jechaliśmy u siebie. Przyszło tylu kibiców, a my zawiedliśmy. Cóż ja na to jednak mogę poradzić. To jest sport. Jedziemy dalej. Myślę, że w następnych turniejach się sprężymy i odrobimy to.

Justyna Niećkowiak, Wrocław

Dowiedz się więcej na temat: W.E. | Wrocław | Grand Prix | Wiesław

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje