Reklama

Reklama

Wieloletni szef Międzynarodowej Federacji Podnoszenia Ciężarów podał się do dymisji

Tamas Ajan zrezygnował w środę z funkcji prezesa Międzynarodowej Federacji Podnoszenia Ciężarów (IWF) w związku z ciążącymi na nim podejrzeniami o różnego rodzaju nieprawidłowości. 81-letni Węgier stał na czele IWF od 20 lat.

Ajan miał tolerować ukrywanie przypadków dopingu w tej dyscyplinie, co ukazano w wyemitowanym 5 stycznia przez telewizję ARD filmie dokumentalnym. Powszechną praktyką miało być także pomijanie przy kontrolach antydopingowych czołowych zawodników, w tym medalistów igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata.

Reklama

W filmie występuje m.in. reprezentantka Tajlandii Rattikan Gulnoi, brązowa medalistka igrzysk w 2012 roku w Londynie w kategorii 58 kg, która przyznała się do stosowania jako 18-latka sterydów anabolicznych. Z kolei lekarz kadry Mołdawii Dorin Balmus ujawnił kulisy manipulowania próbkami moczu, przekazywanymi inspektorom Światowej Agencji Antydopingowej.

O nieprawidłowości, jakie miały miejsce w podnoszeniu ciężarów, oskarżył szefa IWF prezes niemieckiej federacji Christian Baumgartner. "Ajan przez dziesięciolecia tolerował negatywne zjawiska w ciężarach, w tym czasie w dyscyplinie panoszyła się korupcja" - powiedział Baumgartner.

Niemiecka stacja podkreśliła, że przed emisją filmu wystąpiła do IWF z pytaniami dotyczącymi działalności federacji, ale odpowiedzi nie otrzymała.

Od trzech miesięcy Ajan był tymczasowo zawieszony, a jego obowiązki przejęła Amerykanka Ursula Papandrea.

Węgier w latach 1975-2000 był sekretarzem generalnym IWF, a od 2000 roku - prezesem. Planował ubiegać się o kolejną kadencję w 2021 roku, ale po emisji materiału ARD zapowiedział, że zrezygnuje ze startu w wyborach. W środę podał się do dymisji.

af/ cegl/

Dowiedz się więcej na temat: Tamas Ajan

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje