Reklama

Reklama

Wielkie odchudzanie Barcy

Barcelona to najtrudniejszy rywal, na jakiego w drodze do Ligi Mistrzów mogła trafić Wisła. Osiemnastokrotny mistrz Hiszpanii, choć przeszedł ostatnio rewolucję kadrową wciąż należy do czołowych zespołów świata. Do nowych rozgrywek przystępuje z nowym trenerem, nowymi piłkarzami i (jak zwykle) ogromnymi nadziejami na sukces.

Po zakończeniu ostatniego sezonu z posadą trenera rozstał się Frank Rijkaard. Zastąpił go były rozgrywający Barcy, Joseph Guardiola. Młody szkoleniowiec dostał oczywiście za zadanie zdobycie mistrzostwa Hiszpanii.

Najważniejsze zmiany kadrowe przed nowym sezonem, to przede wszystkim odejście do AC Milan największej, ale rozkapryszonej już gwiazdy Ronaldinho, której Guardiola pozbył się bez żalu.

Podobnie jak Deco, pozyskanego do Chelsea przez Luiza Felipe Scolariego. Kierunek angielski wybrał także Meksykanin Giovanni Dos Santos, przenosząc się do Tottenhamu. Poza tym odeszli również Edmilson (do Villareal), Oleguer (do Ajaxu), Gianluca Zambrotta (do Milanu) i Lilian Thuram (miał trafić do PSG, lecz z powodu wykrytej wady serca zakończył karierę).

Reklama

Wzmocnienia

Kto zasilił Barcę przed sezonem 2008/2009? Za wzmocnienia uznaje się przede wszystkim przybycie Dani Alvesa i Seydou Keity z Sevilli, Alexandra Hleba z Arsenalu oraz Martina Caceresa z Villareal.

Brazylijczyk Alves uważany jest przez wielu za najlepszego prawego obrońcę na świecie, a Hleb, po opuszczeniu Londynu, zapowiada, że pokaże na co naprawdę go stać.

Na celowniku Barcy jest wciąż wysoki środkowy napastnik. Media informowały, że Katalończycy interesują się m.in. Davidem Trezeguet z Juventusu, Emmanuelem Adebayorem z Arsenalu, Dymitarem Berbatowem z Tottenhamu czy też Karima Benzemą z Lyonu. Ten ostatni miał zostać wymieniony na Samuela Eto'o, który w każdej chwili może odejść z klubu (ostatnio zgłosiła się po niego AS Roma).

Barca, czyli wielki "?"

Barcelona pod wodzą Guardioli to jedna wielka niewiadoma. Nikt nie wie jak w ważnych meczach zagra drużyna prowadzona przez byłego trenera rezerw katalońskiego klubu.

Jak do tej pory Katalończycy spisują się obiecująco. W letnim okresie przygotowawczym rozegrali trzy sparingi, w których odnotowali same zwycięstwa.

Najpierw w tournee po Szkocji pokonali ekipy Hibernianu (6:0) i Dundee (5:1), a ostatnio Fiorentinę (3:1). W najbliższą niedzielę Hiszpanie zmierzą się w Chicago z Chivas Guadalajara.

"Pep" dał w ostatnich meczach pograć zarówno największym gwiazdom takim jak Messi, Henry, Iniesta czy Bojan, ale również sięgnął po kilku graczy rezerw.

Po pierwszych sparingach głos na temat gry drużyny i nowego trenera zabrał rozgrywający Barcy, Xavi. Stwierdził on, że styl zespołu pod batutą Guardioli i nie różni się zbytnio od tego, co blau-grana prezentowali za kadencji Rijkaarda , ale Hiszpan daje swoim piłkarzom więcej swobody w rozgrywaniu piłki. Sam Xavi również otrzymał nowe zadania:

"Mam być możliwie jak najbliżej napastników i angażować się w grę ofensywną".

Alkoholfree drużyna

Nie wszyscy piłkarze jednak mają u Guardioli raj na ziemi. Cierpią przede wszystkim ci, który lubią dobrze zjeść i wypić. Szkoleniowiec wprowadził nową dietę, która zakazuje picia nawet piwa i wina. Dozwolone są wyłącznie woda i soki owocowe. Zabronione są również wszelkie ciastka i rogaliki. Zastąpiły je produkty zbożowe, jogurty i sery.

O frykasach takich jak frytki, czy lody piłkarze Barcy mogą zapomnieć. Niedozwolony jest nawet keczup! Nad właściwym żywieniem czuwa fizjolog Esteban Gorostiaga.

Jak pocieszyć wiślaka?

Co możemy powiedzieć, aby pocieszyć piłkarzy i kibiców Wisły? Chyba jedynie to, że jeśli "Białej Gwieździe" uda się przejść Beitar Jerozolima, w Barcelonie nie zagra Lionel Messi. Argentyńczyk będzie w tym czasie reprezentował swój kraj na Olimpiadzie w Pekinie. Ale to chyba tyle tytułem pocieszeń. Bo raczej nie można poprawiać sobie humoru, powtarzając slogany o tym, że "Hiszpanie będą w innym stadium przygotowań".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL