Reklama

Reklama

Wielki poker, czyli witajcie w Las Vegas

- Welcome to Las Vegas - to zdanie usłyszałem dwukrotnie w ciągu pierwszych 30 minut pobytu w słynnej stolicy hazardu położonej w stanie Nevada. Najpierw z odpowiednim akcentem wypowiedział je pilot samolotu Delta Airlines, a chwilę później wiozący mnie do hotelu taksówkarz.

Do tego miasta przyjechałem śladem zawodników, którzy zmagają się w turnieju głównym World Series of Poker, czyli mistrzostw świata w pokerze. Imprezy, która z roku na rok staje się coraz większa i coraz bardziej globalna.

Reklama

10 sierpnia poznany wielkiego zwycięzcę. Wielkiego i bogatego, bowiem już teraz wiadomo, że zgarnie on - bagatela - 12 milionów dolarów! Wyobraźnię wszystkich, którzy grają w pokera "Texas hold'em" musi pobudzić informacja, że do walki może stanąć każdy, który wpłaci wpisowe i przyjedzie do Las Vegas. Niejednokrotnie szansę na występ w WSOP można otrzymać grając w pokera online, czyli tak naprawdę szczęśliwcem może być każdy z nas.

Wróćmy jeszcze na moment do taksówkarza. Pochodzący z Ghany kierowca, gdy dowiedział się, że jestem z Polski, od razu stwierdził: - Nie poszło wam na mundialu. Zgodziłem się i po chwili powiedziałem, że przyjechałem na wielki pokerowy spektakl. Krótko odparł: - Tak, poker jest wspaniały!

Czwartek był dniem przerwy w turnieju głównym, w którym na polu walki pozostało 570 z 8773 śmiałków. Ta druga liczba jak i główna wygrana to rekordy imprezy, której pierwszym mistrzem był Johnny Moss w 1970 roku.

W tym roku z marzeniami o zwycięstwie pożegnali się już tacy faworyci jak Phil Hellmuth (mistrz z 1989 roku) oraz Doyle Brunson, który triumfował w World Series of Poker w latach 1976-77. Obaj musieli spakować manatki i opuścić Rio All-Suite Hotel&Casino.

Sensacje to jednak codzienność mistrzostw pełnych niesamowitych osobowości, jak choćby Mike Lynn. Ten 21-latek, który pokonał raka, zakwalifikował się do turnieju głównego dzięki dobrym wynikom w pokerowych grach wideo, Niezwykłych ludzi jest tu jednak znacznie więcej...

W początkowej stawce dominowali mężczyźni, a kobiety stanowiły zaledwie 3 procent uczestników zgłoszonych do "main event". Jednak Annie Duke czy Madline Rowan są wśród graczy, którzy pozostali w walce. Życzymy im - jak i wszystkim finalistom powodzenia w piątek!

Witek Cebulewski, Las Vegas

Dowiedz się więcej na temat: poker | las vegas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje