Reklama

Reklama

Walka Stulecia: Gołota - Adamek

Na "chłopski rozum" powinien wygrać Andrzej Gołota, który jest znacznie cięższy - waży około 110 kg i dysponuje ogromną siłą. Tomasz Adamek, ważący 97 kg pracował jednak nad szybkością tak ciężko, że ma być w ringu dla "Endrju" nie tylko nieuchwytny, ale nawet niewidzialny!

Na "chłopski rozum" powinien wygrać Andrzej Gołota, który jest znacznie cięższy - waży około 110 kg i dysponuje ogromną siłą. Tomasz Adamek, ważący 97 kg pracował jednak nad szybkością tak ciężko, że ma  być w ringu dla "Endrju" nie tylko nieuchwytny, ale nawet niewidzialny!

Na kogo stawiasz: Gołota czy Adamek? Typuj na forum!

Zwycięzcę polskiej Walki Stulecia w ramach Polsat Boxing Night wytypować jest niezwykle trudno.

Walka Stulecia - niektórzy nazywają ją sportowym cyrkiem, bo przecież Andrzej Gołota w ostatnich latach boks uprawia z doskoku. Po długiej przerwie wrócił między liny w listopadzie ubiegłego roku, ale przez kontuzję mięśnia bicepsa przegrał walkę z Rayem Austinem w chińskim Chengdu. Od tego momentu leczył rękę i dopiero niedawno zaczął treningi. Wpadł na moment do Warszawy, by wziąć udział w konferencji przed walką z Tomaszem Adamkiem.

Reklama

Nie zmienia to faktu, że każdy polski fan boksu wstrzyma oddech 24 października. Wszak w łódzkiej Atlas Arenie stanie naprzeciw siebie bezwzględnie dwóch najlepszych Polaków w historii zawodowego boksu , którzy walczą, lub walczyli z najpotężniejszymi i to w stolicy światowego boksu - w USA. Ktoś powie, że był jeszcze Dariusz "Tiger" Michalczewski, ale on jednak za oceanem nie zaistniał.

Jakie mogą być emocje w pojedynku potężnego Gołoty z pochodzącym z niższej kategorii wagowej - Adamkiem?

Olbrzymie. "Góral" (taki ma pseudonim), ale też Góral (Adamek pochodzi przecież z Gilowic) przysiągł sobie, że zyska na wadze, by zniwelować różnicę do "Endrju" (i tak będzie ona wynosić co najmniej 15 kg), ale jednocześnie zachowa szybkość. Jeśli będzie szybki jak piorun, Gołota go nie trafi. - Adamek myśli, że jestem za wolny. Wkrótce się przekonamy - odgraża się Andrzej Gołota.

W naszej ankiecie większość kibiców deklaruje, że kibicować będzie Adamkowi. To chyba normalne, bo "Góral" doznał tylko jednej porażki i to aż 2,5 roku temu (z Chadem Dawsonem). Pozostałych 38 pojedynków wygrał, a naród lubi zwycięzców. A do tych nie zalicza się w ostatnim okresie Gołota.

Gołota też ma swoich zwolenników. Forum dyskusyjne na stronie "Boxing.pl" rzecz jasna jest podzielone na zwolenników obu pięściarzy, lecz rozmówcy opowiadają się raczej za bardziej doświadczonym "Endrju". Przemawiać za nim mają przede wszystkim siła ciosu, doświadczenie i warunki fizyczne. Wątpliwości budzi stan zdrowia lewej ręki, ale jeśli faktycznie jest ona w stu procentach zaleczona, to przewaga 41-latka może być jeszcze bardziej widoczna. "Nie ma wątpliwości, że jeśli Tomek zostanie trafiony, to z pewnością może się to dla niego skończyć porażką" - komentuje były złoty medalista olimpijski w boksie, Jerzy Kulej.

Bokserzy dostają sporo ciosów na głowę, a jednak pamięć im od tego nie słabnie. Wręcz przeciwnie - stają się pamiętliwi! Gołota deklaruje, że jest gotów z Adamkiem walczyć nawet za darmo. I nie chodzi o zyskanie prestiżu najlepszego Polaka wśród zawodowców, tylko o honor. - Adamek kiedyś powiedział coś złego na mój temat i teraz jest okazja, żeby odpłacić mu w ringu za "dobre słowo" - podkreśla Andrzej. Dodaje też zaczepnie: - W tej kategorii wagowej każdy cios boli. Zobaczymy, kogo będzie bolało bardziej...

Do walki obaj pięściarze przygotowywali się podobnie. Po pierwszej konferencji prasowej w Warszawie, gdzie oficjalnie ogłoszono termin ich pojedynku, wyjechali do USA. Adamek ćwiczył w New Jersey pod okiem Andrzeja Gmitruka i Ralpha Mendeza , a Gołota przygotowywał się z Samem Colonną w Chicago. Na ponad tydzień przed Walką Stulecia wrócili jednak do Polski. "Góral" zaszył się w rodzinnej miejscowości Gilowice, a "Endrju" wybrał Wisłę. Dzieliło ich tylko 45 kilometrów, jednak spotkali się dopiero w Łodzi, na krótko przed pojedynkiem, na oficjalnym ważeniu. Wcześniej mieszkańcy Wisły, którzy spotykali Gołotę podczas jego treningów poklepywali go po ramieniu mówiąc: "Dowal Adamkowi, my go nie lubimy".

A Gołota, mimo że pół żartem-pół serio stwierdził, że kocha swojego rywala wydaje się być nim coraz bardziej rozczarowany. Między innymi dlatego, że ten zrzekł się mistrzowskiego pasa federacji IBF w kategorii junior ciężkiej. "Myślałem, że będę bił mistrza świata" - żałował w rozmowie z "Gazetą Codzienną" "Endrju".

Jak się jednak okazało, sam będzie miał okazję zdobyć pas tej federacji, bądź przyczynić do tego, że odzyska go Adamek. Walka wieczoru Polsat Boxing Night otrzymała bowiem status pojedynku o mistrzostwo International Boxing Federation, a jej zwycięzca dołączy do 15 najlepszych pięściarzy wagi ciężkiej na świecie!

IBF to co prawda nie najbardziej prestiżowa federacja w światowym boksie, lecz decyzja o przyznaniu pasa podnosi rangę pojedynku i odbiera argumenty tym, którzy wytykali organizatorom towarzyski charakter walki Gołota - Adamek. Co więcej - zwycięzca pojedynku będzie miał niebywałą okazję zmierzyć się z jednym z braci Kliczko!

Rekomendując tę walkę warto przypomnieć słowa reklamujące Polsat Boxing Night: Takiej walki jeszcze w Polsce nie było! Na żywo w hali Arena Łódź obejrzy ją 14,5 tysiąca widzów, a przed telewizorami nawet kilka milionów!

My już teraz zapraszamy na relację LIVE z wielkiego pojedynku Andrzeja Gołoty i Tomasza Adamka, którą przeprowadzimy na łamach INTERIA.PL. Bądźcie z nami, wyjątkowe emocje wagi ciężkiej gwarantowane.

Michał Białoński, Rafał Walerowski

Gala bokserska Polsat Boxing Night na żywo w INTERIA.PL!

Zobacz sylwetkę Tomasza Adamka

Zobacz sylwetkę Andrzeja Gołoty

CZYTAJ TAKŻE:

Sławy światowego boksu typują wynik walki Gołota - Adamek

Sprawdź miejsca Gołoty i Adamka w rankingu IBF

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL