Reklama

Reklama

Wadecki nie do końca zmartwiony

Piotr Wadecki za bardzo nie rozpaczał, ze nie udało mu się wygrać pierwszego etapu Tour de Pologne prowadzącego z Gdańska do Elbląga.

Piotr Wadecki za bardzo nie rozpaczał, ze nie udało mu się wygrać pierwszego etapu Tour de Pologne prowadzącego z Gdańska do Elbląga.

- Przed swoją publicznością byłoby super wygrać (Wadecki jest z Elbląga - przyp. red.), ale ten etap był sprinterski, a ja nie jestem sprinterem i na pewno ciężko byłoby mi walczyć na finiszu - powiedział kolarz z grupy Intel Action.

Wadecki odniósł się także do ucieczki siedmiu kolarzy, w której brało udział trzech zawodników jego ekipy. - Wydaje mi się, że trochę za dużo było zawodników z naszej grupy w ucieczce. Ponadto jechało w niej tylko siedmiu zawodników, a dużo zespołów nie miało w niej swojego przedstawiciela i one mocno pracowały. Dlatego ta ucieczka z góry była skazana na niepowodzenie. Jednak nie rozpaczam z tego powodu, bo mamy koszulkę lidera klasyfikacji górskiej, jesteśmy najlepszą drużyną, więc jest bardzo dobrze - stwierdził.

Reklama

Andrzej Łukaszewicz, Paweł Pieprzyca, Elbląg

INTERIA.PL jest oficjalnym patronem medialnym 62. Tour de Pologne. Słuchaj relacji z wyścigu na antenie radia RMF FM

Zobacz galerię z I etapu Tour de Pologne 2005

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy