Reklama

Reklama

W Warszawie odbył się 19. Piknik Olimpijski

Na 251 dni przed rozpoczęciem zimowych igrzysk w Pjongczangu, w sobotę w warszawskim Parku Kępa Potocka odbył się 19. Piknik Olimpijski. Najmłodsi mieli okazję spróbować swoich sił w niemal wszystkich dyscyplinach, a ich opiekunowie odświeżyć sportowe wspomnienia.

- To wielkie święto polskiego sportu, a jego bohaterami są ci, którzy swoimi występami pomogli nam się wzruszyć - powiedział otwierając imprezę prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzej Kraśnicki.

Z racji zbliżających się zmagań w Korei Południowej w centrum zainteresowania była zimowa strefa. Znalazło się w niej lodowisko z nawierzchnią sztuczną, po której jednak można było poruszać się na łyżwach.

- Bardzo ważne jest, aby dzieci miały okazję na sobie sprawdzić, czy dany sport im się spodoba. Kiedy tata zabrał mnie na mecz hokeja nie zrobiło to na mnie żadnego wrażenia. Ale gdy zacząłem stawiać pierwsze kroki na lodzie i wziąłem do ręki kij, to wiedziałem, że chcę się przekonać, czy będę w tym dobry - przyznał bramkarz reprezentacji Polski Przemysław Odrobny.

Reklama

Przygotowano również m.in. niewielką skocznię narciarską, tor igelitowy do biegów narciarskich, bobslejową ścieżkę startową z prawdziwym bobslejem oraz strzelnicę biathlonową. Pamiątkowe zdjęcie można było sobie zrobić z maskotkami olimpijskich zmagań w Pjongczangu.

- Oczywiście bardzo fajnie będzie, jeśli po takim pikniku, jakieś dziecko na poważnie zainteresuje się sportem. Uważam jednak, że istotniejszy jest ogólny aspekt promowania sportowego, zdrowego trybu życia. Zwykle ci, którzy są aktywni, rzadziej chodzą do lekarza - podkreślił biegacz narciarski Maciej Staręga.

- Kontakt z naturą to wspaniała rzecz. Wystarczy założyć narty i można pokonywać leśne dukty, podziwiając z dala od miejskiego zgiełku to co nas otacza - dodał zapytany o to, jak zachęciłby ludzi właśnie do "swojej" dyscypliny.

Piknik obecnością uświetniło ponad stu medalistów igrzysk. Wśród nich tradycyjnie nie zabrakło Kajetana Broniewskiego. Słynny wioślarz bez chwili wytchnienia prowadził zawody na trenażerach.

Z niektórymi mistrzami mierzyły się nie tylko dzieci, ale również starsi odwiedzający. Na stoisku kolarskiego wyścigu Tour de Pologne przygotowano trenażery rowerowe, a ten kto na kilometrowej trasie uzyskał czas lepszy od obecnego dyrektora imprezy Czesława Langa wracał do domu z koszulką.

Miejsce to było też świetną okazją do odświeżenia wspomnień. Każdy mógł zobaczyć srebrny medal olimpijski zdobyty przez Langa w Moskwie (1980) oraz rower, na którym się wówczas ścigał.

- Wciąż doskonale pamiętam ten zacięty finisz - powiedział jeden z odwiedzających, który na pikniku pojawił się z córką i wnuczkiem.

Nie zabrakło także Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego, który zaprezentował m.in. handbike'i. Fani ekstremalnych sportów podziwiali pokazy na deskorolkach, rolkach i rowerach BMX. Mogli również skorzystać ze ścianki wspinaczkowej.

Łącznie można było poznać tajniki kilkudziesięciu dyscyplin sportu i to nawet tak mało znanych w Polsce jak krykiet.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama