Reklama

Reklama

"W szatni padły ostre słowa"

Atletico Madryt w meczu grupy D Ligi Mistrzów zremisowało 1:1 z Liverpoolem. Po spotkaniu uśmiech zagościł na twarzy tylko jednego z trenerów - Javiera Aguirre, opiekuna drużyny ze stolicy Hiszpanii.

- Tak jak w każdym spotkaniu graliśmy o zwycięstwo, ale biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, jestem zadowolony z tego wyniku. Pod koniec ten punkt może się okazać bardzo potrzebny - powiedział na pomeczowej konferencji trener Atletico.

Jego zespół przegrywał już po czternastu minutach gry. Gospodarze dopiero w drugiej części spotkania zaczęli stwarzać zagrożenie pod bramką Reiny. - W przerwie padło kilka ostrych słów. Wyjaśniliśmy sobie parę spraw. Powiedzieliśmy sobie, że to bardzo istotne, aby nie przegrać meczu u siebie. Dlatego w drugiej połowie nasz styl gry uległ zmianie. Zagraliśmy z dużo większym polotem - przyznał Aguirre.

Reklama

Dobrego humoru szkoleniowca Atletico nie podzielał trener Liverpoolu Rafael Benitez. - Kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń w pierwszej połowie i przez część drugiej. Jestem rozczarowany, bo mieliśmy kilka okazji ku temu, by rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść - powiedział.

Benitez dodał: - Jeśli ktoś powiedziałby przed startem fazy grupowej, że po trzech meczach będziemy mieli 7 punktów, byłbym zadowolony. Ale teraz nie jestem, bo nie udało nam się wygrać z Atletico, mimo że prowadziliśmy do 83. minuty gry.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje