Reklama

Reklama

W sobotę początek sezonu na Służewcu. Po raz pierwszy bez publiczności

W sobotę punktualnie o godz. 13 na Służewcu bomba pójdzie w górę. Po raz pierwszy w 80-letniej historii tego toru wyścigów konnych na trybunach zabraknie - ze względu na pandemię koronowirusa - publiczności.

- Przede wszystkim cieszę się, że udało się nam doczekać takiego momentu, że troska o bezpieczeństwo i zdrowie publiczności, co zawsze było najważniejsze, nie jest w kontrze do planu rozpoczęcia wyścigów. Start sezonu pozwala na utrzymanie selekcji koni, przywraca nam entuzjazm towarzyszący naszej działalności, a więc hodowli i treningu koni. Gdyby ta możliwość nie zaistniała, cały rocznik dwulatków zostałby wykluczony i to by skomplikowało ciąg hodowli rozłożony przecież na lata - powiedział dyrektor Toru Wyścigów Konnych na Służewcu Dominik Nowacki.

Reklama

Oprócz koni, dżokejów, niezbędnej obsługi na torze będą jeszcze mogli przebywać - w wyznaczonych strefach - trenerzy. Publiczności - wielbicieli gonitw, koni czy służewieckiej atmosfery - zabraknie.

- Będą jednak transmisje w internecie, relacje z kilku wyścigów przeprowadzi także TVP Sport. Istnieje też możliwość obstawiania wyników gonitw online, dzięki platformie Trafonline. Mam nadzieję, że ci, którzy kochają konie, będą mieć w ten sposób choć namiastkę atmosfery towarzyszącej im dotychczas na naszym torze - dodał Nowacki.

Z otwarcia sezonu cieszy się m.in. były trener piłkarskiej reprezentacji Polski Jerzy Engel.

- Trzeba się cieszyć, że selekcja koni będzie możliwa. Istniało przecież realne zagrożenie, że ze względu na pandemię koronawirusa rozpoczęcie 76. sezonu jeszcze bardzie się opóźni, bo zgodnie z planem miał przecież ruszyć już przed miesiącem. Szkoda tylko, że startujemy bez udziału stołecznej publiczności, tak kochającej wyścigi - powiedział Engel, którego koń Delos wystartuje w sobotę z dziewięcioma rywalami w pierwszej gonitwie sezonu.

Jak przyznał, zima była sprzyjająca, więc konie i ich opiekunowie mieli dużo czasu na trening. - W obliczu pandemii udało się stworzyć miasteczko jeździeckie. Trenerzy i właściciele koni działali bardzo odpowiedzialnie i na Służewcu nie zanotowano ani jednego przypadku zakażenia koronawirusem - zaznaczył Engel.

Jego zdaniem bardzo dobrze się dzieje, że w środowisku jeździeckim pojawiają się ludzie, którzy chcą wiele zrobić dla hodowli koni. - Hodowla przynosi bowiem w wielu krajach, m.in. we Francji, Irlandii czy też w Niemczech, sporo pieniędzy do państwowego budżetu. Konieczne jest także sporządzenie aneksu do umowy Państwowych Torów Wyścigów Konnych z Totalizatorem Sportowym, co spowodowałoby zwiększenie puli nagród. Dobrze się stało, że od ubiegłego roku można obstawiać wyniki gonitw online, bez konieczności obecności na Służewcu - dodał.

Na sezon 2020 zaplanowano łącznie 51 dni wyścigowych. W tym czasie ma się odbyć 445 gonitw, a na dżokejów, trenerów i właścicieli koni czeka pula nagród w wysokości ponad ośmiu milionów złotych. Główne punkty sezonu to tradycyjnie Gala Derby - zaplanowano na 19 lipca, Derby Arabskie - 9 sierpnia oraz Wielka Warszawska, która ma się odbyć 11 października.

W planie sezonu jest też wiele gonitw-memoriałów ludzi szczególnie zasłużonych dla sportu konnego i wyścigów, m.in Tomasza Dula, Jerzego Jednaszewskiego, Izabelli Pawelec-Zawadzkiej, Fryderyka Jurjewicza, Mieczysława Melnickiego, Stanislawa Salagaja czy też Bogdana Ziemiańskiego.

Wyścigi koni w Warszawie odbywały się do 1938 roku na Polu Mokotowskim przy ul. Polnej. Na Służewcu rywalizacja odbywa się, z przerwą wojenną, od 1939 roku.

jej/ pp/ krys/

Dowiedz się więcej na temat: Służewiec | wyścigi konne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje