Reklama

Reklama

W Poznaniu wrócił PRL

Kolejka - to słowo w Poznaniu nabrało zupełnie symbolicznego znaczenia. Bo ta właśnie już od kilku dni pojawiła się przed kasami klubowymi Lecha Poznań.

Powód, zainteresowanie kibiców biletami na mecze z Legią Warszawa i Austrią Wiedeń. Winą za to zamieszanie sympatycy "Kolejorza" obarczają klub. Ten natomiast przeprasza wszystkich i zrobi wszystko, aby w przyszłości nie było podobnych problemów.

- Przepraszamy wszystkich kibiców za zamieszanie - powiedział Arkadiusz Kasprzak, wiceprezes zarządu KKS Lech Poznań.

- Niestety, system informatyczny, który obsługuje dystrybucję biletów nie poradził sobie. Dlatego od paru dni mamy kolejki przed kasami klubowymi. Ludzie musieli brać urlopy i stać parę godzin w kolejkach. Po prostu tracili czas. Kibic dla nas jest bardzo ważnym uczestnikiem życia klubowego. Należy mu się szacunek - dlatego jeszcze raz wszystkich przepraszam - podkreślił Kasprzak.

Reklama

Problem, jak tłumaczy wiceprezes, wziął się z tzw. nieudolności systemu. Kibic, który ma karnet Lech i chce dodatkowo nabyć bilety, powinien to zrobić w różnych punktach miasta i regionu. Niestety, system zawiódł, dlatego cały ciężar sprzedaży spadła na kasy przy Bułgarskiej.

Od piątku rusza sprzedaż biletów na spotkanie z Austrią Wiedeń. Pozostało ich jedenaście tysięcy. Posiadacze karnetów mogą tam je nabywać ze zniżką jednak bez gwarancji utrzymania swojego miejsca. - Bardzo nam się to nie podoba. Będziemy chcieli to zmienić! - podsumowuje Arkadiusz Kasprzak.

Jak dodał wiceprezes Lecha stadion na mecze z Austrią Wiedeń i Legią Warszawa będzie liczył dwadzieścia trzy tysiące miejsc.

- Z Wiednia ma przybyć około trzystu kibiców. W sektorze gości zamontujemy krzesełka - wymóg UEFA. Dzień po spotkaniu zostaną one zdemontowane, i fani Legii Warszawa będą oglądać pojedynek na stojąco - zakończył.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy