Reklama

Reklama

Vive Targi Kielce bliżej Ligi Mistrzów

Bogatsi o dwa punkty, ubożsi o podstawowego bramkarza - to bilans kieleckiej siódemki po pierwszym dniu turnieju kwalifikacyjnego do Ligi Mistrzów. We własnej hali Vive Targi Kielce pokonało FC Porto Vitalis 32:23 i jest o krok od gry europejskiej elicie.

Bogatsi o dwa punkty, ubożsi o podstawowego bramkarza - to bilans kieleckiej siódemki po pierwszym dniu turnieju kwalifikacyjnego do Ligi Mistrzów. We własnej hali Vive Targi Kielce pokonało FC Porto Vitalis 32:23 i jest o krok od gry europejskiej elicie.

Kielczanie długo wchodzili w rytm meczu. Choć Porto nienależny do mocarzy europejskiego handballu, a do Kielc przyjechało z powodu kontuzji w ledwie 13-osobowym składzie, to w 24 minucie gospodarze wygrywali tylko jedną bramką - 9:8. Słabo spisywał się Mariusz Jurasik, który zaliczył więcej strat niż zdobył bramek. Ale ciężar gry brali wtedy na siebie inni i okazało się, co znaczy wyrównana kadra. W pierwszej części meczu imponował atomowymi rzutami Paweł Podsiadło, a potem koncert gry dał Duńczyk Henrik Knudsen, zdobywca sześciu fantastycznych goli.

Reklama

Prawdziwy obraz kieleckiej siódemki trzy tysiące kibiców obejrzało po przerwie. Obrona postawiona przez gospodarzy rozbiła w pył Portugalczyków. Choć zdobyli trzy pierwsze gole po przerwie i było tylko 14:12 dla Kielc, to kolejnych pięć było dziełem gospodarzy. Ten fragment meczu Vice Targi Kielce wygrało aż 10:2 i odebrało rywalom chęć do walki.

Na w sumie pewnym i spokojnym zwycięstwie kielczan cieniem kładzie się zdarzenie z 27 minuty, gdy kontuzji doznał pierwszy bramkarz Vive Targów Kielce Kazimierz Kotliński. Wyszedł - zupełnie niepotrzebnie - na szósty metr by walczyć o spadającą piłkę. Przewrócił się na kolegę z drużyny i jednego z Portugalczyków i spadł na rękę, która wykrzywiła się w nienaturalny sposób. Wstępna diagnoza to zwichnięcie stawu łokciowego, co eliminuje bramkarza z gry na kilka tygodni. - Rozmawiałem Kazikiem i tłumaczył, że adrenalina go poniosła. Nie wie dlaczego wyszedł do tej piłki. Bez niego będziemy mieć spory problem, na szczęście jest w drużynie jeszcze jeden bramkarz - Marek Kubiszewski i będzie musiał nam pomóc - powiedział Daniel Żółtak, kołowy Vive Targów Kielce. - Ta sytuacja nas zszokowała - dodawał Bogdan Wenta, trener kielczan.

Podobną kontuzję, i to dwa razy miał w swojej karierze Radosław Wasiak - kołowy kieleckiej siódemki i reprezentacji Polski, a dziś dyrektor sportowy Vive Targów Kielce: - Bardzo bolesny uraz, leczy się około 4-6 tygodni za pierwszym razem i ponad trzy za drugim.

W sobotę o 18.30 drugi mecz kieleckiego turnieju kwalifikacyjnego: FC Porto spotka się z Tatranem Preszów. -Postaramy się postawić trudniejsze warunki Słowakom, bo kibicujemy Kielcom żeby awansowały do Ligi Mistrzów - stwierdził Lubomir Obradović, trener FC Porto. Ze Słowakami Vive Targi Kielce zagra w niedzielę o 14.15,transmisja w TVP Sport.

Leszek Salva, Kielce

Vive Targi Kielce - C Porto Vitalis 32:23 (14:9)

Vive: Kazimierz Kotliński, Marcus Cleverly - Patryk Kuchczyński 2, Mariusz Jurasik 5, Piotr Grabarczyk 0, Daniel Żółtak 1, Tomasz Rosiński 2, Vitalij Nat 3 - Paweł Podsiadło 5, Rafał Gliński 0, Rastko Stojković 1, Kamil Krieger 0, Henrik Knudsen 6, Mateusz Jachlewski 3, Paweł Piwko 3, Bartosz Konitz 1;

Najwięcej bramek dla Porto - Wilson Davis 5, Imagio Carmo 4, Filipe Mota 4.

Kary - Vive 12 min., Porto 8 min. Widzów 3000.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL