Reklama

Reklama

Vive Kielce - Rhein-Neckar Loewen 32-35

Piłkarze ręczni Vive Targi Kielce przegrali z niemieckim zespołem Rhein-Neckar Loewen 32:35 (19:15) w rewanżowym meczu grupy B Ligi Mistrzów. W pierwszym meczu był remis 29:29.

Nic nie zapowiadało takiego przebiegu spotkania, zwłaszcza po wyrównanej grze w pierwszej połowie. Przez dłuższy czas piłkarze odpowiadali bramka za bramkę rywali. Dopiero tuż przed przerwą kielczanie uzyskali pięciobramkową przewagę.

Wydawało się, że gospodarze znaleźli sposób na bardzo agresywnie grającą w obronie niemiecką drużynę, nabiorą rozpędu i utrzymają korzystny rezultat. Tym bardziej, że fantastycznie bronił w tym okresie Marcus Cleverly, a serie zdobywanych bramek przez Mariusza Jurasika i Henrika Knudsena, widzowie nagradzali zasłużonymi brawami.

Reklama

Trener gości Ola Lindgren zmienił ustawienie zespołu na 5:1. To okazała się skuteczna broń na Vive. W dodatku podopieczni Bogdana Wenty zaczęli

popełniać błędy techniczne, mnożyły się niecelne podania oraz strzały na wiwat.

Kilka niewykorzystanych idealnych sytuacji pod bramką Rhein-Neckar

spowodowało, że przewaga stopniała i to goście objęli prowadzenie. Podobały się ich szybkie kontrataki, i znakomita dyspozycja strzelecka skrzydłowego Uwe Genshmeira, który w drugiej Polowie strzelił 10 goli.

Później gospodarze znów się podnieśli, Cleverly oraz zastępujący go Kazimierz Kotliński kilka razy popisali się udanymi interwencjami. Kielczanie doprowadzili do remisu 31:31 w 54. min, ale kłopoty z rozegraniem ataku pozycyjnego pod bramką rywali, znów niecelne rzuty pozwoliły szczypiornistom niemieckim odskoczyć na kilka bramek. Do końca nie udało się zmniejszyć też przewagi, a uzyskanie remisu było nie możliwe.

W drużynie Rhein- Neckar bardzo silną formacją była obrona, a Karol Bielecki, który przed laty grał w Kielcach oraz Andrej Klimovets nie marnowali okazji.

Po tym meczu pozostało na trzecim miejscu w grupie B. Do następnej fazy LM awansują cztery zespoły.

Po meczu Ola Lindgren chwalił swych piłkarzy za konsekwentne realizowanie taktyki zmienionego ustawienia w drugiej połowie, która przyniosła im szczęśliwe zwycięstwo. "Jest to bardzo ważny sukces po ciężkim tygodniu, w którym mieliśmy jeszcze trudne mecze ligowe. Jechaliśmy do Kielc z dużymi obawami, pamiętając remis we własnej hali w pierwszej rundzie. Musieliśmy bardzo ciężko walczyć o końcowy rezultat, szczególnie kiedy po pierwszej połowie kielczanie prowadzili. Pomogły nam nieudane akcje gospodarzy jak i szybkie kontrataki naszych piłkarzy" - powiedział szkoleniowiec drużyny gości.

Trener Vive Targi Bogdan Wenta, nie miał najlepszego nastroju. "Rozumiem trochę rozczarowanie kibiców, ale taki jest sport, a piłka ręczna szczególnie. Niewykorzystane okazje do zdobycia bramek, są szansą dla rywali. I tak było w tym meczu. Zawodnicy zostawili serce na boisku. W walkę włożyli wszystkie siły, ale to rywale opuszczają Kielce w dobrych nastrojach. Goście popełnili mniej błędów, skuteczniej wykorzystali nasze. Sądzę, że jesteśmy na dobrej drodz. Mimo porażki zespół nie ma się czego wstydzić, dali z siebie wszystko" - powiedział.

Skrzydłowy Vive Mariusz Jurasik dodał, że mecz był interesujący, ale popełnione błędy nie pozwoliły dogonić rywali i coś więcej uzyskać. "Błędy wynikały z gry, nie mamy do siebie pretensji. Tak czasem bywa. Żałuję, że i mnie przydarzyły się sytuacje, z których nie zdobyłem bramek. Może lepiej będzie za tydzień w Valenje, w kolejnym meczu LM" - ocenił Jurasik.

Karol Bielecki z Rhein-Neckar stwierdził, że "był to ważny mecz, którego rezultat stabilizuje pozycję zespołu w tabeli grupy B".

Patryk Kuchczyński tłumaczył, że niedokładności, a momentami napalanie się by strzelać z każdej pozycji, zemściło się. "Musieliśmy gonić wynik. Sam miałem trzy doskonałe sytuacje, których nie wykorzystałem. To boli, ale za kilka dni jest kolejne spotkanie, trzeba o tym zapomnieć i grać skuteczniej" - podsumował.

Następne spotkanie rundy rewanżowej Vive rozegra w sobotę 20 lutego w Słowenii z RK Gorenje Velenje.

Jest to pierwsza porażka kielczan we własnej hali w spotkaniach Ligi Mistrzów.

Vive Targi Kielce - Rhein-Neckar Loewen 32:35 (19:15)

Vive Targi: Marcus Cleverly, Kazimierz Kotliński - Patryk Kuchczyński 1, Paweł Podsiadło 5, Mariusz Jurasik 7, Rastko Stojkovic 7, Henrik Knudsen 6, Vitalij Nat 1 - Piotr Grabarczyk 1, Mateusz Jachlewski 1, Daniel Żółtak, Tomasz Rosiński 3, Dragan Tubić.

Najwięcej bramek dla Rhein-Neckar: Uwe Gensheimer 10, Karol Bielecki 6, Andrej Klimovets 6.

Kary: Vive Targi - 6, Rhein-Neckar - 8 minut.

Czerwona kartka - Oliver Roggisch (Rhein-Neckar) w 58. min za trzy przewinienia.

Sędziowie - Martin Gjeding i Mads Hansen (Dania). Widzów komplet - 4200.

***

W innych sobotnich meczach lider, węgierski MKB Veszprem wygrał z francuskim Chambery Savoie 31:26, a Bosna Sarajewo zremisowała ze słoweńskim RK Gorenje Velenje 31:31.

Do następnej rundy awansują po cztery najlepsze drużyny z każdej grupy.

Wyniki sobotnich spotkań 7. kolejki rozgrywek grupy B:

KS Vive Targi Kielce - Rhein-Neckar Loewen 32:35 (19:15)

MKB Veszprem - Chambery Savoie HB 31:26 (19:13)

Bosna Sarajewo - RK Gorenje Velenje 31:31 (17:15)

W tabeli kolejno: M Z R P Bramki PKT

1. MKB Veszprem            7   6  0  1  209:168   12
 2. Rhein-Neckar Loewen     7   5  2  0  236:204   12
 3. KS Vive Kielce          7   4  1  2  206:194    9
 4. RK Gorenje Velenje      7   1  1  5  192:209    3
 5. Chambery Savoie HB      7   1  1  5  173:201    3
 6. Bosna Sarajewo          7   1  1  5  176:216    3

(PAP)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama