Reklama

Reklama

US Open: Sampras lepszy od Agassiego po czterech tie-breakach

Wielkoszlemowy turniej US Open (pula nagród 15,8 miliona dolarów) rozgrywany na betonowych kortach Flushing Meadows w Nowym Jorku wkracza w decydującą fazę. Dziś w nocy na korcie spotkali się odwieczni rywale - dwaj Amerykanie: Pete Sampras i Andre Agassi. To tenisowy klasyk - tym razem nie grali o najwyższe trofea - spotkali się już w ćwierćfinale.

Spotkanie było niezwykle zacięte, trwało 3 godziny i 32 minuty, rozstrzygnęły je cztery sety, a w każdym z nich o zwycięstwie decydował tie-break. Rozstawiony z 10 numerem Sampras pokonał (rozstawionego z nr 2) Agassiego 6:7 (7-9), 7:6 (7-2), 7:6 (7-2), 7:6 (7-5).

Było to już 32. spotkanie obydwu tenisistów, zarazem 18. zwycięstwo Samprasa. Po raz trzeci spotkali się w US Open i po raz trzeci Agassi poniósł porażkę (wcześniej spotkali się w finałach nowojorskiej imprezy w 1990 i 1995 roku).

W środę Agassi odnotował 18 niewymuszonych błędów, przy 39 ze strony rywala, cztery podwójne błędy serwisowe i 18 asów, a Sampras odpowiednio - 12 i 24 asy.

Reklama

Po tym meczu Sampras ma na koncie wygrane kolejne 71 gemów przy własnym, serwisie.

- Taki mecz jak ten opiera się na krótkich wymianach i wręcz zabójczo precyzyjnych zagraniach. Na tym, polega jego piękno - powiedział Agassi. - Ta porażka trochę mnie rozczarowała, bo najgorzej jest przegrać gdy wynik jest tak wyrównany, ale cieszę się, że mogłem uczestniczyć w takim widowisku.

- Po jednej stronie siatki jest Sampras ubrany na biało, za wyjątkiem czarnych butów, bombardujący rywala mocnym serwisem i nieustannie biegający do siatki i kończący wymiany wolejem. Na przeciwko niego jest ubrany na czarno Agassi, w białych butach, starający się za wszelką cenę minąć atakującego przeciwnika precyzyjnymi strzałami z głębi kortu - tak opisał mecz legendarny John McEnroe, komentujący go dla jednej z amerykańskich stacji telewizyjnych.

- Grałem dzisiaj przeciwko zawodnikowi posiadającemu najlepszy return na świecie. Obydwaj graliśmy wspaniale i żaden z nas nie stracił gema przy swoim podaniu. Dzisiejszy występ był wielką przyjemnością, której towarzyszyła fenomenalnie elektryzująca atmosfera na trybunach - powiedział po meczu Sampras. - Agassi jest niewiarygodnym graczem, najlepszym tenisistą, przeciwko któremu miałem okazję grać.

Nowojorska publiczność, mimo późnej pory, żywiołowo reagowała na każde zagranie tenisistów, a w przerwach między kolejnymi wymianami głośno dopingowała swoich ulubieńców. Wrzawę co jakiś czas przerywały tylko słowa sędziego proszącego o ciszę.

Euforia widzów okazała się jednak też kłopotliwa, tuż przed rozpoczęciem tie-breaka w czwartym secie. Wyrównanie przez Agassiego stanu w partii na 6-6 nagrodzona została długą owacją na stojąco.

- Takie zdarzenia dodają energii. Starałem się wtedy bardzo uważać, żeby nie stracić koncentracji na grze, ale przez chwilę poczułem się jakbym dokonał czegoś ważnego i widziałem już w perspektywie piąty set i szansę wygrania meczu - powiedział Agassi. - Nigdy nie zapomnę tej chwili.

Mimo rozczarowania 31-letni Amerykanin nie planuje jeszcze zakończenia kariery. - Chyba jestem trochę bliżej tej myśli, ale jeszcze zbyt daleko, by się pożegnać z tenisem. Z optymizmem patrzę w przyszłość i chciałbym startować w turniejach Wielkiego Szlema co roku, do końca życia - powiedział Agassi, któremu w połowie grudnia urodzi się dziecko, a jeszcze we wrześniu poślubi Steffi Graf. - Nie zamierzam niczego tracić z życia, włącznie z narodzinami mojego dziecka. To daje mi nawet większą motywację do ciężkiej pracy.

30-letni Sampras, który ma na koncie rekordową liczbę 13 triumfów w Wielkim Szlemie, nie wygrał turnieju od lipca 2000 roku, kiedy po raz siódmy zwyciężył na trawiastych kortach w Wimbledonie.

W półfinale rywalem Samprasa będzie broniący tytułu Rosjanin Marat Safin (nr 3.), który pokonał w środę Argentyńczyka Mariano Zabaletę 6-4, 6-4, 6-2. Będzie to powtórka ubiegłorocznego finału, w którym Rosjanin pokonał Samprasa w trzech setach.

Safin zagrał 29 wygrywających piłek w meczu z sklasyfikowanym na 103. miejscu rywalem, który na drodze do 1/4 finału pokonał Sebastiena Grosjeana (8) i Grega Rusedskiego (30).

- Graliśmy w bardzo trudnych warunkach. Było bardzo wietrznie - powiedział triumfator po spotkaniu trwającym 107 minut. - To nie był ładny mecz, ale obaj staraliśmy się mocno. Cieszę się, że jestem w półfinale - dodał Safin, który popełnił 33 niewymuszone błędy - o trzy mniej niż Zabaleta.

W kolejnej rundzie rywalem Safina będzie Pete Sampras, który w "sesji nocnej" pokonał swojego rodaka Andre Agassiego 6-7 (7-9), 7-6 (7-2), 7-6 (7-2), 7-6 (7-5). W półfinale dojdzie zatem do powtórki z ubiegłorocznego finału, w którym Rosjanin pokonał Samprasa w trzech setach.

Do ćwierćfinału awansował rozstawiony z numerem 4 Lleyton Hewitt. W IV rundzie Australijczyk pokonał Niemca Tommy Haasa (16) 3-6, 7-6, 6-4, 6-2. Pojedynek został we wtorek przerwany przy stanie 6-3, 2-2 dla Haasa z powodu deszczu. Po wznowieniu kontrolę nad pojedynkiem przejął Hewitt, który wykorzystał dużą ilość niewymuszonych błędów rywala.

Wyniki ćwierćfinałów mężczyzn

Marat Safin (Rosja, 3) - Mariano Zabaleta (Argentyna) 6-4, 6-4, 6-2

Pete Sampras (USA, 10) - Andre Agassi (USA, 2) 6-7 (7-9), 7-6 (7-2), 7-6 (7-2), 7-6 (7-5)

Wyniki IV rundy mężczyzn

Lleyton Hewitt (Australia, 4) - Tommy Haas (Niemcy, 16) 3-6, 7-6, 6-4, 6-2

Dowiedz się więcej na temat: Andre Agassi | Rosjanie | mecz | safin | us open

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje